Płock znów podzielił się na zwolenników i przeciwników ożywienia Starego Rynku. Jedni widzą tu kafejki, muzykę, koncerty, lodowisko. Inni - miejsce ciche i spokojne, wręcz muzealne.
Odwieczny spór zaogniła perspektywa postawienia na placu przed ratuszem całorocznej sceny. Wiosną zaprojektował ją autor rewitalizacji Rynku Marek Hryniewicki. Naszkicował ją przy okazji tworzenia nowej wizji ogródków kawiarnianych. Wzorując się na europejskich stolicach, m.in. Paryżu, pomyślał o stylizowanym, zadaszonym beżowym płótnem podeście z żeliwa, w sam raz dla ulicznych grajków.
- Scena mogłaby tętnić życiem codziennie. Takie zagospodarowanie placu bardzo podniesie standard Starego Rynku, sprawi, że będzie to salon - mówił wtedy "Gazecie" Hryniewicki.
Kiedy przyszło do realizacji pomysłu, zaprotestowali mieszkańcy starówki i środowiska związane z Kościołem - pobliskimi farą i Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Sytuacja była już tak napięta, że ratusz postanowił zorganizować w tej sprawie specjalne zebranie. Architekt miasta, odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent i szefowa wydziału kultury przez kilka godzin dyskutowali wczoraj z oponentami.
- Zakłóci nam spokój! Nie da nam żyć! Przyciągnie hałaśliwą młodzież, hiphopowców i rockmanów - przekonywali urzędników przeciwnicy sceny.
Choć atmosfera była gorąca, obie strony doszły do porozumienia.
- Zapewniliśmy, że chodzi nam o uporządkowanie Starego Rynku. Scena ma być jego ozdobą. Już jej architektura w stylu retro przesądza o kameralnym i spokojnym charakterze koncertów - mówi szefowa ratuszowego wydziału kultury Ewa Adasiewicz. - Nie ma mowy o występach zespołów rockowych czy hiphopowych.
Adasiewicz nie wyklucza, że po wczorajszym spotkaniu zmieni się ustawienie sceny, tak by jeszcze bardziej była oddalona od sanktuarium. Ale wcześniej trzeba to uzgodnić z konserwatorem. Na szczęście dziś nikt nie rozważa całkowitej rezygnacji z całego przedsięwzięcia.
Co przeszkadzało na Starym Rynku
Scena to kolejny odcinek serii protestów w sprawie Starego Rynku. Kontrowersje wzbudzały już:
• zbyt wcześnie włączana i za głośno szemrząca fontanna (nie mówiąc już o jej programie muzycznym, w którego takt tańczą wodne gejzery);
• muzyka w kawiarniach pod chmurką;
• za duża liczba ogródków...
Efekt był taki, że miasto zakazało muzyki w letnich knajpkach, wyłączyło muzyczny program Afrodyty, skróciło godziny otwarcia kawiarni do godz. 22 i konsekwentnie zaczęło ograniczać letnie życie placu. Zrewitalizowany Stary Rynek zaczął umierać. Zdezorientowany ratusz zaczął się zastanawiać nad ożywieniem placu. Stąd wziął się pomysł na scenę i nowe ogródki, także zimowe.
Za czy przeciw nowym i starym pomysłom na uatrakcyjnienie Starówki?
Z tego co tu podałeś nie wynika jak to wszystko miałoby wyglądać.
Nie mamy Starówki wielkości Krakowskiej, która mieści zarówno mase zabytków, jak i knajpek, kawiarni, restauracji etc. Na takim małym placyku raczej powinno się rozsądnie planować przestrzeń, żeby nie zrobiło się tłoczno. To co teraz jest w miarę chyba wystarcza, zwłaszcza że Grodzka jest przepełniona lokalami gastronomicznymi. Nadal nie wyobrażam sobie miejsca gdzie stała scena miałaby być usytuowana - w zeszłym roku chyba przez całe wakacje stał jakiś moloch, ale on pasował do całego klimatu "świetnie".
A swoją drogą to zapowiedzi jak zawsze huczne, a kolejki "jak na Gubałówkę" jak nie było, tak nie ma
hp dz
Cytat: Confused
Jak to cię szczególnie razi, to zmień sobie, pozwalam na ingerecję.
Na takim małym placyku raczej powinno się rozsądnie planować przestrzeń, żeby nie zrobiło się tłoczno.
No właśnie, dlatego jakoś nie mogę sobie wyobrazić sceny stojącej gdzieś na tym "placyku". Swoją drogą, naprawdę nie wiem, co w naszym Starym Rynku jest take nudne, że koniecznie trzeba ten teren udziwniać...
Mnie się wydawało, że od koncertów to ma być odrestaurowany amfiteatr... Na Rynku to niech będzie fajna atmosfera, ogródki, fontanna i od czasu do czasu jakiś happening (Piknik Europejski, Dzień Kaszanki itp.)... ale po co robić tam burdel i wrzucać scenę? Uliczni grajkowie mogą grać bez sceny, do tej pory sobie radzili...
No i trzeba pamiętać, że tam NAPRAWDĘ mieszkają ludzie i im może przeszkadzać nocne muzykowanie... Bo nie łudźmy się, prędzej czy później zaczną się tam koncerty rockowe i hiphopowe
Pierwsze totalne dno to zadaszenie scenki. Beżowe płótno? Na scenę CAŁOROCZNĄ?! Przecież to będzie wyglądało ładnie do pierwszego deszczu a najpóźniej do jesieni, kiedy to drzewa zaczną gubic liście. Zrobi się z tego kompletny gnijący bajzel. Gratulujeę zamysłu artystycznego, bo praktyczny chyba został w domu rodzinnym projektanta.
Druga rzecz, która mnie uderzyła:
Na rynku mieszkają ludzie starsi. Tak, rozumiem.
Przeszkadza im głośna muzyka rockowa. Tak, rozumiem.
Ale, na miłość boską, szemranie wody w fontannie?! Poupadali ci ludzie na głowy już?! Niektórzy mieszkają przy przelotowych trasach i jakoś żyją, nie piszą petycji o wstrzymanie ruchu. Jak się mieszką w mieście, to się to przyjmuje z całym bogactwem inwentarza. Jak komus przeszkadza woda w fontannie, to niech sie wyprowadzi na zabite deskami pustkowie.
Chociaż nie, wtedy ptaszki będą ćwierkały... Trzeba będzie zainwestować w wiatrówkę.
A na poważnie, to po to mamy rynek, żeby cos się na nim działo. Od tego są rynki. Rozumiem, że niekoniecznie wielkie imprezy, ale jakieś bardziej ciche, kameralne życie kulturalne. Amfiteatr będzie Bóg wie kiedy. Nie jest argumentem. W innym wypadku może najlepiej zainstalujmy bramy wjazdowe i zamykajmy o 22. Wymarcie murowane.
Na Rynku to niech będzie fajna atmosfera, ogródki, fontanna i od czasu do czasu jakiś happening (Piknik Europejski, Dzień Kaszanki itp.)... ale po co robić tam burdel i wrzucać scenę? Uliczni grajkowie mogą grać bez sceny, do tej pory sobie radzili...
Ja też jestem za życiem kulturalnym na Starym Rynku
Nie widzę tylko, w jaki sposób sytuację zmieni całoroczna scena...
Ale, na miłość boską, szemranie wody w fontannie?!
a kapała ci kiedys woda z kranu ?
Tak. To inny dzwięk. No chyba, że jesteś głuchy.
Poza tym od 19 lat z okładem mieszkam przy głównej trasie w Płocku, więc wiem o czym piszę.
Ok, to z fontanną to rzeczywiście przesada... Ale my o scenie mieliśmy chyba tu mówić
Tak. To inny dzwięk. No chyba, że jesteś głuchy.
ale podobny
jezeli chodzi o stary ryenek to uwazam ze scena powinna być oraz ze wieczorkiem powinna grać pocichu muzyczka tam
A w którym miejscu i jak dużą ja widzisz? Bo dla mnie to pomysł całkowicie chybiony.
A w którym miejscu i jak dużą ja widzisz? Bo dla mnie to pomysł całkowicie chybiony.
koło grodzkiego jak duża nie umiem ci powiedziec bo nie mam porównania ale troche wyzsza :)tak aby pod scena mozna w zime otworzyć jakiś pubik