aborcja daje zycie?co sie dzieje z naszymi sumieniami?! :(

Patrzysz na wersję archiwalną tematu "aborcja daje zycie?co sie dzieje z naszymi sumieniami?! :(" z forum legnica.oaza.pl/forum/


Strona 1 z 21, 2

malenstwo - 18-03-2007, 12:08

http://kobieta.wp.pl/kat,...85&ticaid=13685

Aniuszka - 18-03-2007, 12:23

niesamowite że te kobiety się jeszcze chwaliły

jadwigakopaczel - 18-03-2007, 15:52

dla mnie szok! nic wiecej nie powiem

Dympna - 18-03-2007, 17:02

Dobre jest by kobieta miała prawo do decyzji o własnym zdrowiu , ale paranoją jest stwierdzenie ze aborcja daje zycie .
To jest przerażającym resentymentem ...

niunia26 - 18-03-2007, 20:25

ja nie mogę zrozumieć takich decyzji... niedawno na religii oglądaliśmy film o aborcji... taki szczegółowy. Jak zobaczyłam te rączki, główki i nóżki w śmietniku, albo całe dzieci, to mi serce ścisnęło... nigdy nie odważę się powiedzieć niczego pozytywnego o tym podłym morderstwie.

Chris - 19-03-2007, 15:37

Każdy ma prawo do decyzji o sobie, ale bez przesady. Aborcja jest najgorszą po eutanazji rzeczą, która można zrobić. Te kobiety, które chwalą się tym, że dokonały aborcji, jak wychowuja dzieci, które byc może posiadają? Gdzie mają sumienie? Też jakiś czas temu widziałem jak wyglądają dzieci po aborcji. Nie polecam nawet ludziom o mocnych nerwach. Na to nie da się patrzeć...

Arylyn - 03-04-2007, 23:05

Aborcja jest zła - zgadzam się. Ale jednocześnie uważam, że każda kobieta ma prawo zdecydować czy chce urodzić dziecko czy nie. Oczywiście myślę tu sytuacji, gdy płód - dziecko jest poważnie uszkodzony, kobieta została zgwałcona lub ciąża zagraża życiu matki, jak obecna konstytucja to reguluje.

Nie wszyscy ludzie w Polsce są wierzącymi. Kobieta nie usunęła ciąży, ma teraz dziecko którego nie może wychować bo jest tak chora że aż niezdolna do opieki np. straciła wzrok. NIKT nie ma prawa zmuszać kobiety do czegoś takiego. Ludzie wierzący MOGĄ się poświęcić tak dla dziecka. To bardzo dobre, ale ostateczna decyzja musi należeć do matki, nie od polityków.

Życie dziecka jest ważne, ale nikt nie powiedział, że ważniejsze od życia matki.
Jaki sens będzie miała np. duchowa adopcja jeśli będzie całkowity zakaz aborcji?

Pozdrawiam

ks. Lukasz - 04-04-2007, 00:02

każda kobieta ma prawo zdecydować czy chce urodzić dziecko czy nie


1. NIKT nie ma prawa decydowania czy drugi człowiek ma żyć czy też nie. Dotyczy to także osób jeszcze nienarodzonych (płód jest już CZŁOWIEKIEM).
2. Aborcja to nie antykoncepcja, więc podjęcie decyzji czy jej dokonać czy nie to nie jest czas na podejmowanie decyzji czy chcę być matką/ojcem (panowie też odpowiadają za ewentualną aborcję). O tym trzeba myśleć przed stosunkiem, a nie w momencie, kiedy powstanie już ŻYCIE.
3. Mam nadzieję, że nastanie kiedyś taki czas, kiedy duchowa adopcja przestanie istnieć. Może się tak stać tylko wtedy, gdy na całym świecie zniknie problem aborcji. Duchowa adopcja i Ruch Światło-Życie mają na celu "samounicestwienie się", o tym pisał Blachnicki, ale to temat na inny topik.
4. Argumenty społeczne, jak chociażby ten "z litości", że dziecko będzie upośledzone, będzie żyło jak warzywo itp. to wręcz perwersja! Komu będzie lżej, jeśli zostanie zabite przed narodzeniem: jemu czy ludziom i instytucjom, które powinny się nim zaopiekować? To już jest człowiek! Zgoda na zabicie takiego dziecka to furtka do innych ustępstw w dziedzinie prawa do życia (eutanazja itp.). To taka moralna równia pochyła... Trzeba raczej szukać sposobów jak mu pomóc niż jak je zabić, choć to rozwiązanie wydaje się pozornie łatwiejsze. W życiu dostrzegamy wiele barw. Nie tylko biel i czerń. Więc jeśli ktoś już na starcie zakłada, że taka istota będzie nieszczęśliwa, odrzucona to osobiście mu współczuje, bo takie myślenie oznacza, że sam nie potrafi kochać...

Ks. Piotr - 04-04-2007, 01:35

Wolność człowieka ma swoje ograniczenia. Prawo do życia jest nadrzędne. Sprawa pani Alicji Tysiąc "dobiła" mnie. Kiedyś jej dziecko dorośnie i dowie się, że matka chciała je zabić. Jaka będzie jego przyszłość?

Arylyn - 04-04-2007, 11:22

Aborcja to nie antykoncepcja, więc podjęcie decyzji czy jej dokonać czy nie to nie jest czas na podejmowanie decyzji czy chcę być matką/ojcem

Chodzi mi o sytuacje, w której dalsze donoszenie ciąży jest zagrożeniem życia dla matki. Nikt nie ma prawa zmuszać kobiety do takiego poświęcenia, to powinna być jej decyzja

Iloncia - 04-04-2007, 13:28

Życie jest najpiękniejszym i najcenniejszym DAREM od Boga!!! Jest on dany KAŻDEMU cżłowiekowi. Nikt nam nie dał takiego prawa abyśmy je odbierali drugiej osobie (dot. również aborcji).
5 Przykazanie - NIE ZABIJAJ!!!
Bóg nie powiedział: Nie zabijaj, ale jeżeli...
Mamy jasną określoną zasadę. Ba, Przykazanie Boże!!!
A i nigdy nie dopuściłabym do tego, aby moje dziecko dowiedziało się dlaczego np. straciłam wzrok!
Moim zdaniem aborcja NICZEGO nie załatwia, wręcz przeciwnie!!!
Nie umiałabym żyć ze świadomością,że zabiłam własne dziecko!
A taka poza tym, gdyby pewna kobieta zdecydowała się na usunięcie ciąży, z powodu zagrożenia życia, nie miałabym teraz przy sobie mojej kochanej przyjaciółki.
Może się wydawać że łatwo się mówi, gdy nie było się w takiej sytuacji, ale jestem pewna nigdy bym nie zabiła własnego dziecka!!!! Mimo wszystko!!!!
Najważniejsze: ZAUFAĆ BOGU!!!

ks. Lukasz - 04-04-2007, 16:25

Chodzi mi o sytuacje, w której dalsze donoszenie ciąży jest zagrożeniem życia dla matki

W takich sytuacjach ratuje się życie matki, nawet jeśli konsekwencją tego byłaby utrata dziecka (nie: celowa aborcja). Zdarza się też, że niektóre kobiety proszą, by przede wszystkim ratować życie dziecka. Mają do tego prawo. Takim przykładem jest chociażby św. Joanna Bernadetta Molla.

Marcin - 04-04-2007, 16:29

Ja mam takie zdanie na ten temat: nasz "kochany" rzad chce pokazac ze niby cos robi, tylko ze nie potrafi sie zajac sprawami takimi ktorymi powinni sie zajac. Sory za ta polityke na forum, ale takie mam zdanie

Aniuszka - 04-04-2007, 18:55

według mnie ustawy niewiele pomogą bo i tak jest podziemie aborcyjne... trzeba znaleźć inne metody przekonania ludzi, że to juz jest CZŁOWIEK...

niunia26 - 04-04-2007, 23:26

Chodzi mi o sytuacje, w której dalsze donoszenie ciąży jest zagrożeniem życia dla matki

W takich sytuacjach ratuje się życie matki, nawet jeśli konsekwencją tego byłaby utrata dziecka (nie: celowa aborcja).

a nie ma być tak, że powinniśmy się bardziej troszczyć o nasze życie wieczne niż doczesne? nie potrafię sobie wyobrazić życia ze świadomością, że żyję dzięki temu, że moje dziecko nie żyje...

ks. Lukasz - 05-04-2007, 00:47

Zgadza się. Tylko na taki heroiczny dar z siebie nie każdy jest w stanie się zdobyć. To prawdziwy przejaw agape - bezinteresownego daru z samego siebie, nie bacząc na konsekwencje...

aneczka - 11-04-2007, 10:20

niestety w dzisiejszych czasach człowiek jest nastawiony do wszystkiego raczej w sposób konsumpcyjny i egoistyczny! Bo nie liczy się dobro drugiego. Każdy mysli tylko i wyłącznie o przyjemności własnej... dopuki to się nie zmieni będzie tak jak jest...

Czasami dążąc do pewnych przyjemności ludzie zapominają o konsekwencjach i potem szukają sposobów by pozbyc się "dowodów", zataić to co zrobili.
Skąd biorą się niechciane ciąże? - więkrzośc z tzw. wolnych związków, gwałtów, czy jednorazowych współżyć... niesłyszałam jeszcze o tym, by kobieta w zdrowej, normalnej rodzinie (niekoniecznie katolickiej) zachodząc w ciąże chciała aborcji.(chyba że ciąża zagrażałaby jej zdrowiu, ale raczej nie zrobiłaby tego z łatwością).
Ludzie chcą eksperymentować, dążą do "Wolności"... ale co im stego przychodzi? Dzisiaj nie w modzie są maużeństwa, czyste związki, czy przyjaźnie między dziewczyną a chłopakiem(w czystych relacjach). Reklamowana Seksualnośc i przyjemność tak pomieszała w głowach, że społeczeństwo niepotrafi już popatrzeć NORMALNIE na takie sprawy bez pryzmatu sexsu. Dlatego powoli takie słowa jak "zgodne maużeństwo", "naturalne planowanie rodziny", "czystość", "czyste związki", "przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną" stają się uważane za jakieś legendy. Więkrzość uważa, że to niemozliwe że są jeszcze "naiwni", którzy w to wierzą. (dzisiaj to co było niegdyś normalne- było jakimś wzorcem, dziś nazywa się stereotypem, lub legendą, a kto powiedział, że to kiedyś było dobre dziś nagle jest złe?)

A to nie o to chyba w życiu chodzi...
Jaki to naród, który zabija własne dzieci ( wszystko jedno, czy przez aborcje czy przez tak reklamowaną dzisiaj antykoncepcję [która również jest aborcją!!!]) ?

Dusza - 11-04-2007, 15:04


Chodzi mi o sytuacje, w której dalsze donoszenie ciąży jest zagrożeniem życia dla matki. Nikt nie ma prawa zmuszać kobiety do takiego poświęcenia, to powinna być jej decyzja


Ja się pytam, kto kobiecie daje prawo do decydowania o życiu lub śmierci tego dziecka Jedynym panem życia i śmierci jest nikt inny jak Jezus Chrystus, który istniejąc w postaci Bożej przeszedł przez życie, taką samą drogą jak wszyscy ludzie, od narodzenia do śmierci, co więcej śmierć zwyciężył. Tylko Bóg może decydować o życiu i śmierci, a jeżeli ktoś zaczyna mówić, że kobieta ma prawo do decyzji, to mamy tu do czynienia z wchodzeniem w kompetencje samego Boga.

Wystarczy przypomnieć sobie I stopień ONŻ. Kto ma dla nas wspaniały plan Czyj plan na życie jest najlepszy i najdoskonalszy, nasz czy Boży

Jest wiele sytuacji, w ktorych lekarze mówią, że ciąża w 100% zagraża życiu matki i należy dokonać aborcji. Kobieta nie zgadza się na aborcję, rodzi zdrowe dziecko i same żyje dalej, lekarze się pomylili. Ktoś mi powie, że to jest bardzo mały %, że takie sytuacje są bardzo rzadkie, dobrze, ale one są, a to oznacza, że nie wolno nam tracić nadziei w Opatrzność Bożą. Nie wolno nam decydować o życiu innych, tylko dlatego, że tak twierdzi lekarz. Lekarz to tylko człowiek i może się mylić.

Aniuszka - 11-04-2007, 18:49

niesłyszałam jeszcze o tym, by kobieta w zdrowej, normalnej rodzinie (niekoniecznie katolickiej) zachodząc w ciąże chciała aborcji.(chyba że ciąża zagrażałaby jej zdrowiu, ale raczej nie zrobiłaby tego z łatwością).


są kraje gdzie to jest na porządku dziennym...

aneczka - 12-04-2007, 18:50

nie wiedziałam o tym, że są takie kraje... Dla mnie jest to niepojęte, bo bardzo chcę byc matką w przyszłości.

Dusza - 12-04-2007, 23:25

Aniuszka - 13-04-2007, 17:07

w USA 70% kobiet dokonało aborcji

Chris - 25-04-2007, 12:55

Niestety Aneczka to prawda i to smutna prawda. Są kraje w których aborcja to chleb powszedni. Najlepszym przykładem jest Holandia gdzie po eutanazji aborcja jest traktowany jak każdy inny zabieg.

Marcin - 25-04-2007, 15:23

Nie pamietam juz gdzie i kiedy slyszalem, ale w Rosji aborcje traktuje sie jako srodek antykoncepcyjny:/

Agape - 28-04-2007, 21:33

aborcja-środek antykoncepcyjny? coś przekręciłeś...

Marcin - 29-04-2007, 10:36

nie przekrecilem, na pewno MOZE to nie bylo nazwane srodkiem, ale aborcja jest dokonywana na taka skale jakby to byl srodek antykoncepcyjny

Aniuszka - 29-04-2007, 12:16

trzeba pamiętać, że niektóre środki są antykoncepcyjne tylko z nazwy a tak naprawdę są wczesnoporonne np. spirala wewnątrzmaciczna

Magdalena - 05-05-2007, 22:36

Aborcja to straszna rzecz.Mam córkę więc nie wyobrażam sobie co to może być dla kobiety jak usunie ciążę.
Aniuszka nowe wkładki czyli tak zwane spirale nie są już środkami wczesnoporonnymi.
Ja nie używam prawie nic ale duzo o tym czytam bo to są tematy które bardzo mnie interesują a i przebywam dużo w środowisku lekarskim więc trochę wiem.W razie pytań zapraszam.

aneczka - 06-05-2007, 12:27

uwaga dziewczyny- tu zachęcam do zapoznania się z metodami Naturalnego Planowania Rodziny! Wiele osób to wysmiewa... ale naprawde warto!
Po to Pan Bóg dał nam naturę, by ją poznac i umieć z nią współpracowac, a nie sztucznie, przy pomocy antykoncepcji, czy wkłądek ingerować w nasze organizmy!

Magdalena - 06-05-2007, 13:59

Ja osobiście nie mam nic przeciwko samej antykoncepcji ale też nie wszystkie metody popieram.
Uważam że to jest indywidualna sprawa każdego człowieka i jego sumienia.

nie sądzę że jest to do końca złe bo na przykład jeżeli jest rodzina która nie ma praktycznie żadnych środków do życia a przy tym nasze społeczeństwo jest niedouczone i nie wie co to jest naturalne planowanie rodziny to powinni miec dostęp do środków anty.
Niestety tak jest że kobiety nie znają swojego ciała i cyklu i później jest tak że biedne dzieci są w ośrodkach opiekuńczych albo są maltretowane nie rzadko mordowane przez rodziców alkoholików na przykład.

Pierwsza sprawa to niedouczenie a druga ubóstwo.

aneczka - 06-05-2007, 14:19

z tego co mi wiadomo antykoncepcja jest grzechem. niektóre środki działają zresztą juz jako wczesnoporonnie, bo pytanie kiedy zaczyna się życie? Życie zaczyna się w momencie poczęcia, a niektóre środki antykoncepcyjne uśmiercają już zapłodnione jajeczko, więc zabijają człowieka!
atykoncepcja to w pewnym sensie też aborcja!

Wszelkie formy antykoncepcji są nieodpowiedzialną próbą osiągnięcia odpowiedzialnego rodzicielstwa, gdyż szkodzą fizycznie, a jednocześnie oznaczają rezygnację człowieka z władzy nad własnym zachowaniem. Z tego właśnie względu obserwujemy znamienny fakt, że im częściej używana jest w danym społeczeństwie antykoncepcja, tym więcej jest tam nieodpowiedzialnej seksualności, uzależnień, zranień i przestępstw w tej dziedzinie. Tym więcej też niechcianych ciąż i aborcji.
Pamiętaj - antykoncepcja nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością!


Mechanizm działania każdej pigułki antykoncepcyjnej jest następujący:
a) zahamowanie wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową,
b) zahamowanie owulacji (jajeczkowania),
c) zmiana właściwości śluzu szyjkowego,
d) zmiany cech środowiska wewnątrzmacicznego,
e) czynnik jajowodowy (upośledzenie ruchów perystaltycznych jajowodu, powodujące zbyt późne osiągnięcie jamy macicy przez zarodek, a przez to jego śmierć) - działanie wczesnoporonnie (abortywne)!
f) hamowanie zagnieżdżenia (implantacji zarodka) - działanie wczesnoporonnie (abortywne)!
Pamiętaj - pigułka ma również działanie wczesnoporonnie!


JA MÓWIĘ STANOWCZO NIE antykoncepcji!!

Dzisiejsze problemy dotyczące seksualności wzięły się z tego, iż zapomnieliśmy, że serce człowieka i jego sfera seksualna są ze sobą głęboko związane.

Jeśli zniszczymy serce człowieka, to zniszczymy całą osobę, bo człowiek jest stworzony do tego, by kochać.

JESTEŚ ISTOTĄ ROZUMNĄ.

Wiesz, że istnieje prawda, możesz jej poszukiwać i ją poznawać. Dostrzegasz też, że istnieje zaprzeczenie prawdy, czyli k ł a m s t w o.

MASZ ZDOLNOŚĆ POZNAWANIA ŚWIATA.

Możesz go w jakimś stopniu opanować.
Niestety, masz również możliwość niszczenia swego środowiska i przyrody.

UMIESZ MYŚLEĆ I WYRAŻAĆ SWE MYŚLI.

UMIESZ KOCHAĆ.

To jest bardzo ważne: umiesz miłować, jesteś zdolny do miłości i potrzebujesz jej,
bo bez niej nie będziesz szczęśliwy, a każdy człowiek pragnie s z c z ę ś c i a.

OCENIASZ PIĘKNO.

ODCZUWASZ RADOŚĆ.

Potrafisz się uśmiechać. Przeżywasz też nieraz smutek.

Masz świadomość, że istnieje dobro, do którego możesz dążyć, które możesz wybierać. Równocześnie stwierdzasz, że istnieje zło.

Każdy z nas doświadcza, że są rzeczy, które powinniśmy czynić, ale są również i takie, od których powinniśmy się powstrzymywać.

Doświadczenie powinności może dotyczyć mnie samego, np.: powinienem postępować uczciwie; nie powinienem oszukiwać.

Może też dotyczyć drugiego człowieka, np.: powinienem Ci pomóc w lekcjach; nie powinienem Ci przeszkadzać.

WIEMY CO JEST DOBRE,

A CZYNIMY TO, CO OCENIAMY JAKO ZŁE.

* Wtedy pojawia się w nas świadomość winy.

* Świadomość ta wyróżnia nas jako ludzi.

* Jest wyrazem naszej godności i stoi w związku z tym, co określamy mianem sumienia.

Życie w rodzinie, to nie tylko wspólne życie męża i żony, to przecież także wspólne życie rodziców i dzieci. Samo jednak rodzicielstwo też nie zespala w sposób trwały. Musi się z nim łączyć postawa odpowiedzialności. Iluż twoich kolegów, ile koleżanek przeżywa smutek rozejścia się rodziców.

Dlatego w miłości chłopaka i dziewczyny powinna się przejawiać troska o dobro przyszłych dzieci.

Wszystko, co czynisz dzisiaj, odbije się na Twoich dzieciach, jako ich dobro lub krzywda.

Jako mężczyzna nie możesz zapominać o tym, że nosisz w sobie możność przekazywania życia, z czym się łączy godność ojcostwa.

Jako kobieta nie możesz zapominać o tym, że nosisz w sobie możność przekazania życia, z czym się łączy godność macierzyństwa.

Jakże bolesną jest rzeczywistość nieprzyjmowania przez społeczeństwo ludzi dorosłych (zarówno przez ojców, jak i przez matki) tych dzieci, którym najpierw przekazano życie, a potem je w bezwzględny sposób zgładzono. A przecież ci rodzice przekazali im życie.

Chodzi o problem przerywania ciąży, o którym tyle się mówiło. Ty żyjesz. Twoi rodzice Cię przyjęli. Dobrze jednak wiadomo, że więcej niż połowa Twego pokolenia nie przyszła na świat.

Rodzice tej drugiej połowy Twego pokolenia nie przyjęli swoich dzieci. Na ich żądanie zostały one zniszczone jako niepotrzebne. Uznali oni, że dziecko jest jakąś przeszkodą w ich życiu, chociaż przecież przez swoje działanie seksualne sami dali mu początek.

CO NA TO PAŃSTWO?

Dzisiaj (w sposób niepełny) obejmuje prawną ochroną życie dziecka od chwili poczęcia. Do 1993 roku wyrażało na to zgodę. Nie brało w opiekę życia człowieka, dopóki znajdował się w łonie matki. Co więcej, wyznaczało lekarzy do tego działania, które przecież ze służbą życiu i zdrowiu nie ma i nie miało nic wspólnego.

CÓŻ WIĘC NA TO LEKARZE?

Są wśród nich usłużni ludzie, którzy ze śmierci chłopców i dziewcząt Twojego pokolenia czerpali i chcieliby nadal czerpać korzyści materialne. Jest w tym wielkie zło i ogromna krzywda.

Zastanów się jednak:

Czy ta sytuacja nie jest następstwem wielkiej nieprawości moralnej w życiu seksualnym? Czyż nie jest krzyczącym wyrazem braku miłości i braku odpowiedzialności za przekazywanie życia człowiekowi i za życie, którym został obdarzony? Przecież każde z tych dzieci otrzymało życie od swoich rodziców w wyniku ich zbliżenia płciowego. Za kilka chwil współżycia mężczyzny i kobiety płaci życiem ich dziecko.

CZY TO JEST SPRAWIEDLIWE?

Małe dziecko musi wszystko otrzymywać, bo samo jest zupełnie niesamodzielne. Z konieczności jest wszystko - biorące. Dorastając, uczy się stopniowo coraz więcej z siebie dawać, aby już jako dorosły człowiek, jako ojciec czy matka, być wszystko - dającym:

- dającym z siebie życie, opiekę, wychowanie, z poczuciem odpowiedzialności i ze świadomością własnych obowiązków.

Nieraz jednak tak się dzieje, że pewne cechy dziecka utrwalają się w osobowości dorosłego człowieka. Mówimy wówczas o infantylizmie. To samo dotyczy życia uczuciowego i rzeczywistości seksualnej. We wzajemnych odniesieniach chłopak - dziewczyna odnajdują oboje sens, jeżeli będą mieli na celu rzeczywiste dobro, jeżeli będą sobie pomagali w dążeniu do dobra.

Jest to trudne, ponieważ mamy skłonność do szukania własnego interesu, własnej korzyści. To jest istotą każdej pokusy. Z drugiej strony każdy z nas nosi w sobie głębokie pragnienie dobra. I to nam pomaga w podejmowaniu tego trudu.


więcej o tym na stronie:
[URL=http://www.npr.prolife.pl/antykoncepcja.htm]
http://www.npr.prolife.pl/antykoncepcja.htm[/URL]

Magdalena - 07-05-2007, 13:33

Ja nie mówię o środkach wczesnoporonnych.
Prezerwatywa według mnie ma takie samo działanie jak Naturalne metody bo nie dopuszcza do zagnieżdżenia sie plemnika w jajeczku.W jednym i drugim przypadku nie dochodzi do zapłodnienia i plemniki giną śmiercią naturalną.
Gdzie tu jest sens zabraniania używania chociażby prezerwatywy.W jednym i drugim przypadku działanie jest to samo.

Tak naprawdę w dzisiejszych czasach bardzo rzadko są stosowane środki o działaniu wczesnoporonnym bo jak by nie patrzeć medycyna idzie do przodu.

Inquisitio - 07-05-2007, 23:04

to, co napiszę, jest uźno związane z tematem, a jednak... 19. maja organizowany jest w naszej prowincji DW Oazy Franciszkańskiej w Legnicy. Przed DW mamy przeprowadzić spotkania o ochronie życia i aborcji taj, aby przygotować się na podjęcie Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Jeśli ktoś z Was czuje się na siłach, aby włączyć się w to dzieło, zapraszamy do kościoła św. Jana w Legnicy dnia 19. maja na godzinę 10.30 [rozpoczęcie]. Pozdrawiam.

Aniuszka - 08-05-2007, 15:18

W jednym i drugim przypadku działanie jest to samo.


działanie może tak, ale jest jedna sprawa - używając prezerwatywy sprowadzasz seks do przyjemności bez konsekwencji... i zamykasz się na dar życia

Magdalena - 08-05-2007, 21:07

Aniuszka sorry nie obraź sie ale w Twoim wieku myślałam podobnie a stało sie jak sie stało.Po coś Bóg dał nam seks i ja z niego korzystam.
Gdybym myślała takimi kategoriami jak Ty to kochałabym się w życiu ze dwa razy bo chcę mieć tylko dwoje dzieci a więcej bym sie bała.
Oczywiście zawsze powtarzam że jak trafi mi sie i 3 dziecko to też będę sie cieszyć ale w planach mamy dwoje.

Dusza - 08-05-2007, 21:29


Nieczystość z powodu wylewu nasienia

Jeżeli z mężczyzny wypłynie nasienie, to wykąpie całe ciało w wodzie i
będzie nieczysty aż do wieczora. Każde ubranie, każda skóra, na którą wyleje
się nasienie, będzie wymyta wodą i nieczysta aż do wieczora. Jeżeli mężczyzna
obcuje z kobietą wylewając nasienie, to oboje wykąpią się w wodzie i będą
nieczyści aż do wieczora.

Magdalena - 08-05-2007, 21:36

Ja nie uważam że ktoś kto decyduje sie na seks bez antykoncepcji jest śmieszny czy dziecinny.
Uwazam jednak że nie jest to aż takie złe.Wiem nie powinnam jako wierzaca używać żadnej antykoncepcji ale niestety boję sie że zajdę w ciażę której nie będę chciała więc wybieram zaznaczam według mnie mniejsze zło.
Temat tak czy inaczej dotyczy samej aborcji której jestem zagorzałym przeciwnikiem i na tym skończe swoje wywody bo nie chcę nikogo urazić.

Aniuszka - 09-05-2007, 15:35

w Twoim wieku myślałam podobnie


nie rozumiem co tu wiek ma do rzeczy 14letnie i młodsze dziewczyny współżyją

Dusza - 09-05-2007, 18:04

Magdalena - 10-05-2007, 12:40

Dusza po raz kolejny dziękuję.Właśnie o takie coś mi chodziło i nie chciałam nikogo obrażać.

Aniuszka - 10-05-2007, 15:42

ależ ja się nie obraziłam
też dziękuję Duszo

MariaB - 10-05-2007, 18:31

Uważam, że kobiety które, decydują się na usunięcie ciąży, są egoistkami. Usuwają ciążę dla własnej wygody, bo nie chcą brać odpowiedzialności za dziecko i za swoje czyny. Nie chcą również kochać tego dziecka.

Inquisitio - 10-05-2007, 20:50

jeśiby ktoś miał ochotę na trochę materiałów o obronie życia, proszę o priv. Mam tego trochę i chętnie się podzielę. GL

aneczka - 15-05-2007, 13:50

jeszcze wracając do "prezerwatyw"
chodzi o samo nawet myslenie i podejście do tego.
Naturalne Planowanie Rodziny nie ma na celu uniknięcie poczęcia, ale właśnie umozliwienie go! Bardzo wiele maużeństw ma dziś problem z poczęciem, bo próbują wiele razy i im niewychodzi! A prezerwatywa ma za zadanie do tego poczęcia niedopuścić, a tak prawde powiedziawszy prezerwatywa nie daje 100% pewności.

Trzeba tez powiedzieć że sam sex nie jest zły! Sprawia przyjemnośc i bardzo dobrze... Pan Bóg nie chciał, żeby to był dla nas przykry obowiązek. Jednek trzeba dodać, ze na taki kontakt ze sobą mogą sobie pozwolić TYLKO maużonkowie po ślubie! i to wcale nie znaczy, że mają współzyć TYLKO wtedy kiedy chcą mieć dziecko... wcale nie.. jeżeli partner zna cykl swojej żony, to wie kiedy mogą, a kiedy nie. To też wymaga pewnego poznania się nawzajem.
Chodzi o to, że dzisiaj współżycie nastawione jest tylko i wyłącznie na ta przyjemność, na kozyść jaką z tego wyniose. Nie myśli się o partnerze! tylko o sobie i swojej przyjemności!

Kiedy zaczyna się pogoń za przyjemnością i próba zapobiegania w jaki kolwiek sposób cudu poczęcia to nagle pojawiają się niechciane dzieci z przypadku, aborcje...
Jeżeli niepochamujemy swojej zwierzęcej pożądliwości, to dalego niedojdziemy!

Babuleńka - 24-05-2007, 16:26

Dobrze aborcja jest zabójstwem i tego nic nie zmieni, ale jeżeli matka kilku małych dzieci, które potrzebuja opieki ze storny matki, zachodzi poraz kolejny w ciążę. Okazuje sie, ze ta ciąża jest zagrożeniem dla życia i zdrowia matki.Przypuśmy jeszcze, ze ojciec dzieci kiedy dowiaduje sięo całej sytuacji zostawia rodzine samą ze swoimi problemami. Co wtedy? Matka ma umrzeć a dzieci mają trafic do domu dziecka gdzie zostaną okaleczone emocjonalnie czy ma zabić własne dziecko po to by mogła dobrze wychować swoje inne dzieci. W takiej sytuacji nazywanie kobiety egoistka jest nei na miejscu.

Tyle sie teraz mówi o tym, ze życie człowieka zaczyna sie od poczęcia. W takim razie jak wytłumaczyć fakt, ze kobietom, które poroniły dziecko odmawia sie pogrzebu dziecka. jak mi nie wierzycie to przeczytajcie ten artykuł http://wiadomosci.onet.pl...1,kioskart.html Takie achowanie jak jest opisane w tym artykule nei swiadczy o tym że człowiek jest już człwiekiem w chcwili poczęcia.

Dusza - 24-05-2007, 16:56

Tyle sie teraz mówi o tym, ze życie człowieka zaczyna sie od poczęcia. W takim razie jak wytłumaczyć fakt, ze kobietom, które poroniły dziecko odmawia sie pogrzebu dziecka. jak mi nie wierzycie to przeczytajcie ten artykuł http://wiadomosci.onet.pl...1,kioskart.html Takie achowanie jak jest opisane w tym artykule nei swiadczy o tym że człowiek jest już człwiekiem w chcwili poczęcia.


Powoływanie się na artykuły zamieszczane na onecie nie jest zbyt mocnym argumentem......

Agape - 24-05-2007, 17:04

no dobrze,ale on jest dosyć mocny....

– Martwe płody ulegają utylizacji zgodnie z przepisami – wyjaśnia mi doktor Krzysztof Preis. – Tak jak każda inna tkanka od pacjenta. Przecież jak się komuś coś wyrżnie na chirurgii, to także coś z tym trzeba zrobić.

yyy?

[ Dodano: 24-05-2007, 17:12 ]

Dusza - 24-05-2007, 18:38

Takie achowanie jak jest opisane w tym artykule nei świadczy o tym że człowiek jest już człowiekiem w chwili poczęcia.


Żydzi w czasie II Wojny Światowej też nie byli traktowani jak ludzie, co nie znaczy, że nie byli ludźmi lub przestali nimi być. Tak samo tutaj. To, że wczesnoporonionym dzieciom odmawia się pogrzebu nie świadczy o tym że człowiek nie jest już człowiekiem w chwili poczęcia. Trzeba walczyć ze wszystkich sił o zmianę tej sytuacji i ogarniać wszystkie te małe istnienia ludzkie modlitwą. Polecam Duchową Adopcję.


Na kilkunastu wiejskich księży, z którymi rozmawiałam, tylko jeden znał obowiązujące obecnie w Kościele katolickim przepisy. – Pogrzeb to pogrzeb. Wszystko zrobimy, jak należy – zapewnia ksiądz Piotr Karwat z Brzeźnicy Dębickiej. – Pożegnamy z godnością i uroczyście małego człowieka.


W styczniu tego roku weszły w życie dwa nowe rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia ("W sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi" oraz "W sprawie wzoru karty zgonu oraz sposobu jej wypełniania") utrwalające istniejące już wcześniej przepisy. Z ministerialnych ustaleń wynika między innymi to, że każdy polski szpital ma obowiązek w ciągu trzech dni przesłać do urzędu stanu cywilnego pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka lub jego akt zgonu. Na podstawie tego drugiego można wyprawić dziecku pogrzeb.


Jak dla mnie, to z tego wynika, że te dzieci mają prawo do pogrzebu.

[ Dodano: 24-05-2007, 18:52 ]

Arylyn - 24-05-2007, 20:11

Jak dla mnie, to z tego wynika, że te dzieci mają prawo do pogrzebu.

Tak, dzieci mają prawo do pogrzebu, a rodzice to przeżycia normalnej żałoby. Jakiś czas temu słyszałam o możliwości urlopu przez kobietę, która poroniła aby mogła przeżyć żałobę. To ma ponoć bardzo duży wpływ na psychikę i pozwala szybciej wrócić do równowagi p tym wydarzeniu.
Smutne jest, że odmawia się rodzicom prawa do otrzymania ciała dziecka w imię... no właśnie w imię czego? eh brak słów...
To wszystko przez ciągłą walkę osób popierających aborcję. Im zależy by dziecko nienarodzone było tylko płodem tkanką, materią czy jakkolwiek "to" nazwać... Przecież to też człowiek

Babuleńka - 24-05-2007, 21:27

Problem z aborcja i pogrzebem dzieci poronionych zniknie wtedy kiedy ludzi uznają naprawdę że dziecko jest już człowiekiem od chwili poczęcia. W takim razie jak wywalczyć prawo do pogrzebu dziecka poronionego w kościele. Jak rozmawiać z takim ksiedzem, który odmawia nam prawa do pogrzebu swojego własnego dziecka. Co można z tym zrobić? Bo łatwo jest powiedzieć, ze tak nei powinno być, ale należałoby cos zmienic.
Do Duszy :

Powoływanie się na artykuły zamieszczane na onecie nie jest zbyt mocnym argumentem......
Mozesz mi wyjasnić dlaczego nie jest to mocny argument? Jakie inne źródła informacji polecasz??


[ Dodano: 24-05-2007, 21:59 ]

Dusza - 24-05-2007, 22:24

Proszę o zachowanie kontekstu.

Magdalena - 24-05-2007, 22:53

Ja mam koleżankę która urodziła martwe dziecko w 5 miesiacu ciąży i lekarze nie chcieli jej dziecka pokazać nawet a jak już wywalczyła to to maż pojechał do księdza żeby załatwić pogrzeb a ten że nie pochowa w katolickim obrządku dziecka nie ochrzczonego.
Walczą z aborcja bo płód jest człowiekiem(i ja się z tym zgadzam)ale nie ochrzczą bo nie jest formalnie katolikiem?no ludzie czy to jest normalne.

Babuleńka - 25-05-2007, 00:05

Chodziło mi o to, ze coś jest nie tak jeżeli Kościół walczy z aborcją bo to jest zabójstwo człowieka a odmawia pogrzebu dziecku,które umarło wyniku poronienia. Przecież to człowiek, który umarł tak wcześnie, że nie miał szansy zostac ochrzoczonym prawda?
Nie czzuję się urażona, zę mnie źle zrozumiałeś. Następnym razem postaram sie lepiej formułowac to co myślę

Dusza - 25-05-2007, 15:08

Odnośnie mediów w ogóle:

Krystian:) - 24-03-2008, 00:27

odświeżam temat...

http://wiadomosci.wp.pl/w...03&ticaid=15959

co o tym powiecie? jak dla mnie SZOK! Szczególnie komentarze pod artykułem...

Natalis - 24-03-2008, 12:37

Co spowodowało ten szok? Próba wprowadzenia u nas legalnej aborcji? Pamiętaj, że naprawdę wierzących chrześcijan nie jest u nas dużo i każda kobieta powinna mieć prawo wyboru.
A co do komentarzy, to niektóre są, hmmm..., bardzo szczere... aż zbyt czasem...

Krzysiulek - 24-03-2008, 13:36

Jak ma wybur,to ni9ech liczy sie z konsekfencjami zwiazanymi z tym wyborem...polska to naród Katolicki...

Krystian ma racje to jest SZOK!!

Inquisitio - 24-03-2008, 15:28

Jak ma wybur,to ni9ech liczy sie z konsekfencjami
W takim razie Ty się licz z konsekwencjami upominania Cię o pisanie PO POLSKU.

Polska z definicji jest krajem neutralnym światopoglądowo. I to jest dobre, że każdy może wybrać, w co wierzy. Jednak dla mnie, jako chrześcijanki aborcja jest nie do przyjęcia. Więc, jako, że rónocześnie jestem obywatelką tego państwa, staram się o ograniczenie przyzwolenia na too zjawisko. Tyle, że poza mną wypowiadają się również inni.

ks. Lukasz - 24-03-2008, 16:51

każda kobieta powinna mieć prawo wyboru.

Ma to prawo. Może się zdecydować na współżycie albo nie. Nikt nie ma prawa decydować o życiu drugiego człowieka. Decydując się na stosunek trzeba być gotowym na przyjęcie daru, jakim jest dziecko.
Prawo do życia należy do fundamentalnych praw osoby ludzkiej, niezależnie od wyznawanego światopoglądu.

Dympna - 24-03-2008, 17:10

Przypomina mi się bunt Francuzek i przyznanie się aktorek do wywoływań poronienia szydełkiem...
To właśnie ich wolny wybór.
Kobieta ma prawo decyzji o swoim zdrowiu, ale nie o życiu dziecka. Problem jednak i tak sie pojawia, gdy jedno łączy się z drugim.
Niestety nie pamiętam jak nazywała się kobieta, która mając prawo do legalnej aborcji urodziła dziecko i zmarła, ale na forum gdzieś jest jej biografia.
Warto się zapoznać z tą historią, ale też nie potępiać kobiet, które nie mają na tyle siły, by rezygnować ze swojego życia.
Na forum kiedyś tez zamieszczono historię kobiety, która oskarżyła szpital za źle przeprowadzoną aborcję(urodziło się jedno z bliźniąt i matka była zła, że macierzyństwo"zniszczyło jej życie" i musi na nie zarabiać)
Aborcja wiecznie pozostanie tematem tabu, tak jak eutanazja i homoseksualizm.
Niestety nie udało mi się dotrzeć do książki - mini-powieścią o aborcji pt. Ślad po mamie, zamieszczoną w antologii Proza życia (2003) Mart Dzido, a podobno warto.
http://ha.art.pl/malz/?n=1

Krzysiulek - 24-03-2008, 17:37

przepraszam za błąd...jak tak bardzo Cię to ruszyło

Natalis - 24-03-2008, 18:53

Niestety nie pamiętam jak nazywała się kobieta, która mając prawo do legalnej aborcji urodziła dziecko i zmarła, ale na forum gdzieś jest jej biografia.

Joanna Bereta Molla, jeżeli o tę kobietę Ci chodzi.
Wzruszające, zdecydowała, że jednak urodzi ( a miała raka, stąd ciąża spowodowała gwałtowne skrócenie jej życia) i zrobiono z niej świętą...

Dympna - 24-03-2008, 19:02

tak właśnie pamiętałam, że Joanna, ale jak dalej to nie

Inquisitio - 24-03-2008, 20:50

zrobiono z niej świętą...
a uważasz, że na to nie zasłużyła? Moim zdaniem jak najbardziej. Nie każdego stać na tak heroiczny czyn w takich okolicznościach.

Krzysiulek - 24-03-2008, 20:53

nie wiem czy Natulce chodziło oto że nie zasłużyła....
Swoją drogą podziwiam tą kobietę,ciekawe ile kobiet na świecie zrobiło by to co ona

Natalis - 24-03-2008, 21:10

Nie mnie to oceniać, jednakże

Dympna - 24-03-2008, 21:12

ja myśle, ze niewiele.
zarzucamuy mężczyzną egoizm, a same nie jesteśmy lepsze.
taka prawda.

Inquisitio - 24-03-2008, 21:15

trzeba go potem ogłosić świętym, jakaś paranoja
czemu? Jeśli ktoś żyje nimi, to w pewnym sensie stanowi wzór dla reszty. A święty to nie ktoś oddalony, niedostępny... świętość jest dostępna dla każdego. Jezus nie mówił, że mamy być idealnymi, tylko - że trzeba, byśmy byli świętymi.

ks. Lukasz - 24-03-2008, 21:39

Świętość to postępowanie wg Przykazań. Nie: przestrzeganie przepisów prawa, ale życie miłością.

Opozycjonista - 07-06-2008, 17:22

Mnie ciągle zastanawiają pewne sprawy...
Zakładając, że złożony z kilkudziesięciu/kilkuset komórek(a zatem nie posiadający jeszcze żadnych receptorów do odbioru informacji z zewnątrz) twór jest już człowiekiem...
1)Czy po "rozdzieleniu" zarodka na bliźnięta jednojajowe Bóg zsyła "nadliczbową" duszę? Zwłaszcza ważne jeżeliby uznać moment zapłodniania za moment zesłania duszy...
2)Czy zbiór komórek macierzystych także można nazwać człowiekiem?(bo zapewne za ileśtam lat będzie można sztucznie człowieka z nich "wyhodować"...
3)Gdzie taka "czysta karta"(która nie mogła odebrać jeszcze żadnych danych ze świata zewnętrznego) trafia po "śmierci", na górę, czy na dół? Zwłaszcza jeżeli taki zbiór komórek nie mógł podjąć żadnego czynu dobrego ani złego(bo niby jak?), a także nie może być rozpatrywany jakowierzący/niewierzący itp.
4)Czym różni się aborcja naturalna od sztucznej? W końcu mimo zapłodnienia nie zawsze dochodzi w ogole do zagnieżdżenia w macicy(czy jakoś tak), a już o urodzeniu nie mówiąc. Przypominam też z drugiej strony, że Bóg nie widział w starożytności czy w średniowieczu nic złego w masowym umieraniu dzieci niedługo po urodzeniu(chodzi nie o porzucanie itp., ale o fakty takie jak brak rozwiniętej medycyny czy rozprzestrzenianie się chorób).

Po prostu widzę sporo nieścisłości w takich założeniach, i nie zadowolę się stwierdzeniem, że "tak jest lepiej i bezpieczniej".

myslący - 07-06-2008, 19:50

Dla aborcji NIE. Ale wciąż nie mogę zrozumieć zakazu antykoncepcji, który jest dla mnie lekkim idiotyzmem (przepraszam....)
Ale aborcja w każdym momencie jest zabiciem małego człowieczka

ks. Lukasz - 07-06-2008, 20:21

wciąż nie mogę zrozumieć zakazu antykoncepcji

Myślę, że odpowiedź kryje się poniekąd w Twoim podpisie:
Miłość jest pragnieniem, by komuś coś dawać - a nie otrzymywać
Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz

Dodałbym jeszcze
Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy jesteś gotów przyjąć wszystko od drugiej osoby

także nowe życie...

Ps. Szkoda, że nie mogłem przyjechać na DDW. W końcu mógłbym Cię poznać "w real'u"

Opozycjonista - 07-06-2008, 20:22

Mordowanie plemników też jest be zapewne A co, to przecież potencjalni LUDZIE!

Ad - 07-06-2008, 21:10

Taka ilość plemników jest uwarunkowana biologicznie, tak po prostu jest. Z samego plemnika człowieka jednak nie będzie.

myslący - 07-06-2008, 21:34

Ks. Łukaszu, też żałuję, ale okazja będzie jeszcze nie jedna Zawsze mówił Ksiądz, że odwiedza czasem Lubin
Zapraszamy

A co do antykoncepcji.. ja rozumiem sposób myślenia Kościoła, mogę nawet go zaakceptować... ale nie jest dla mnie i nie będzie logiczny
przykład: lepiej załozyc prezerwatywę i zabić plemniki czy lepiej zajść w ciąże, urodzić i nie mieć z czego je żywić? Najprostszy przykład... i nie chodzi mi tu o poniżanie kobiety porpzez prezerwatywę, czego również nie rozumiem... Ale...
może kiedyś.. ktoś logicznie to wyjaśni

Ad - 07-06-2008, 22:07

Świętość to postępowanie wg Przykazań. Nie: przestrzeganie przepisów prawa, ale życie miłością.


Tak, bo to z miłości wynikają przykazania. Jesli wiem, że druga osoba jest podobna do mnie, bo ją też ukochał Bóg, to nie będę jej np. okłamywał czy sprawiał bólu (także psychicznego)... Jest to trudne, ale jest przecież Bóg, który chce nam pomóc tak właśnie żyć. On może sprawić, że troska o drugą osobę (miłość) będzie dla nas czymś "naturalnym".

Arylyn - 08-06-2008, 15:35

Mnie ciągle zastanawiają pewne sprawy...
4)Czym różni się aborcja naturalna od sztucznej? W końcu mimo zapłodnienia nie zawsze dochodzi w ogole do zagnieżdżenia w macicy(czy jakoś tak), a już o urodzeniu nie mówiąc.

Naturalna aborcja? Nie ma czegoś takiego. Pewnie myślisz o poronieniu. Tu nie ma niczyjej winy. Organizm sam usuwa to, co uważa za szkodliwe dla matki, taki dobór naturalny. W każdym razie to jest wielkie cierpienie dla matki oczekującej dziecka. A tak niewiele osób o tym wie i pamięta.

myslący - 08-06-2008, 15:40

Tomek próbuje obwinić Boga za całe zło które mamy po prostu

Opozycjonista - 08-06-2008, 18:53

Nie obwiniam, ale niewidzę wielkiej różnicy w śmierci przez nie-udzielenie medycznej pomocy, bo jej nie ma, od takiej samej śmierci, kiedy istnieje możliwość uratowania... Jeżeli uznać np. aborcję(czy skrajnie: zabójstwo) za sprzeciwianie się woli Bożej, to dlaczego nie uznać za takowe sprzeciwianie się medycyny? Jeżeliby człowiek przeżyje 5 lat więcej i wszystko jest w porządku, to czemu 5 lat mniej nie jest? Może to ja patrzę w "specyficzny" sposób, ale albo Bóg pozwala na ingerencję w naturlny bieg wydarzeń, albo nie pozwala, jak dla mnie
Poza tym są jeszcze problemy w stylu eutanazji itp.

Dlaczego nie widział nic złego? Bo patrzył sobie bez żadnej reakcji i nic sobie z tego nie robił? Przecież "gdzieś" te dzieci musiały trafić? A jeżeli do nieba, to w czym problem z aborcją? Jeżeli matka jest niewierząca i ma gdzieś ewentualne potępienie, znaczy...

Edit: i wypowie się ktoś, co z dodatkową duszą u bliźniaków jednojajowych?

Arylyn - 09-06-2008, 15:34

Jeżeli uznać np. aborcję(czy skrajnie: zabójstwo) za sprzeciwianie się woli Bożej, to dlaczego nie uznać za takowe sprzeciwianie się medycyny?

Czym innym jest zabijanie nienarodzonego dziecka a czym innym leczenie grypy...

Opozycjonista - 09-06-2008, 16:27

Wiesz dobrze że chodzi mio ewidentne przypadki, gdzie nie udzielenie medycznej pomocy oznacza śmierć. Chodzi mi o danie człowiekowi życia(przedłużenie np. o 10 lat), jako nie mniej "nienaturalne" od jego odebrania.

Arylyn - 09-06-2008, 21:45

Możemy walczyć o zdrowie, ale nie przeżyjemy ani minuty dłużej niż się da.

A od grypy ludzie też umierali.

myslący - 09-06-2008, 22:05

a Może wrócimy do tematu>?
"Chodzi mi o danie człowiekowi życia(przedłużenie np. o 10 lat), jako nie mniej "nienaturalne" od jego odebrania."
Skąd Ci się to wzięło, hmm? Pewnie że możemy walczyc o zdrowie własne nawet powinniśmy, odbieranie życia to zupełnie co innego

Opozycjonista - 10-06-2008, 00:13

"Co innego", "Czym innym jest", itp., tak to każdy może... Pytam wprost, o jakieś konkretne argumenty za tym, że bardziej naturalnym jest przedłużyć życie o lat 10, niż je o 10 lat skrócić.

Inquisitio - 10-06-2008, 00:28

Jak to jakie argumenty? Czy dla Ciebie życie nie ma wartości i nie wolno o nie walczyć?

Opozycjonista - 10-06-2008, 01:48

Tu nie chodzi o wartość życia lub jej brak, ale o samo "sprzeciwianie się naturalnej kolei rzeczy", albo i Bożemu zamysłowi I pytam w tym kontekście. Jak dla mnie można nawet właściwie odwrócić sytuację, i stwierdzić, że przedłużenie życia jest be, bo sprzeciwia się Bogu, a zabijanie jest cacy, bo to Bóg kieruje ruchami mordercy... Jeżeli widać tu idiotyzm takich założeń, to dlaczego odwrotna sytuacja jest niby czymś normalnym... Wszak to Bóg ODBIERA życie, i to Bóg DAJE życie, podobno
Poza tym NIE przyjmuję wartości ludzkiego życia za nieskończoność, wtedy dochodzi po prostu do zbyt wielu matematycznych paradoksów Choć oczywiście wartość ludzkiego życia nie jest dla mnie przeliczalna na pieniądze, ani tym bardziej żaden rodzaj "utylitaryzmu"

A z perspektywy martwego i tak nie ma wielkiej różnicy kiedy umarł, tak w zasadzie

Ks. Piotr - 10-06-2008, 07:27

Myślę, że Bóg daje życie, ale nam go nie odbiera. Bóg na pewno nie ma z tym nic wspólnego. On zna nasze wybory, ale nie ingeruje w nasze życie.
A z duszą bliźniaków jednojajowych na pewno sobie Bóg poradzi.

myslący - 10-06-2008, 12:04

Wracając do aborcji, myślmy wielopłaszczyznowo, hmm? Niemożna kierować się dobrem dziecka zapominając o matce i jej psychice, Basia ma racje, ale... Nie można się kierować zdrowiem tylko matki zapominając o pewnych zasadach moralnych, zapominająć o dziecku.
Trzeba dobrze to wypośrodkować...

Opozycjonista - 10-06-2008, 13:48

To mi jeszcze powiedz, Księże, co traci człowiek bezgrzeszny w momencie śmierci, jeżeli pójdzie do nieba?(odczucia rodziny i znajomych pomijając, w końcu raj jest niewyobrażalny, w końcu jakby to było pewne i o tym wiedzieli dlaczego nie mieliby się cieszyć wiecznym szczęściem umarłego?)

On zna nasze wybory, ale nie ingeruje w nasze życie.

Wydaje mi się czy nareszcie ktoś, kto nie próbuje na siłę pogodzić wolnej woli z opatrznością?
A z duszą bliźniaków jednojajowych na pewno sobie Bóg poradzi.

Więc jeden bliźniak dostaje duszę na poziomie pojedyńczej zapłodnionej komórki jajowej, a drugi na poziomie już zlepka kilkuset komórek... W końcu istnieją(nie praktykowane z oczywistych względów) sposoby na sztuczne doprowadzenie do podziału Tylko, że... teorytycznie da się też w drugą stronę, a to już wymagałoby 2 dusz w jednym ciele lub byłoby jednoznaczne ze śmiercią jednego z "bliźniaków"(cofnięcie duszy )

Arylyn - 10-06-2008, 17:12


Więc jeden bliźniak dostaje duszę na poziomie pojedyńczej zapłodnionej komórki jajowej, a drugi na poziomie już zlepka kilkuset komórek... W końcu istnieją(nie praktykowane z oczywistych względów) sposoby na sztuczne doprowadzenie do podziału Tylko, że... teorytycznie da się też w drugą stronę, a to już wymagałoby 2 dusz w jednym ciele lub byłoby jednoznaczne ze śmiercią jednego z "bliźniaków"(cofnięcie duszy )

To chyba trochę za daleko posunięta teoria...

myslący - 10-06-2008, 17:13

Troszkę To jest teoretyzowanie

Opozycjonista - 10-06-2008, 21:58

Tak gadać to każdy potrafi, a wyjaśnić ten przypadek to już chyba nie

Michał 2 - 13-06-2008, 17:17

Jednym z najbardziej złożonych problemόw społecznych jest aborcja. Żadna społeczna sprawa w Stanach Zjednoczonych Ameryki od czasόw niewolnictwa nie wzbudzała w ludziach tyle zapału i chęci walki o dobro sprawy, co aborcja. Żadna sprawa nie wzbudzała tyle pasji i nienawiści zarazem.

Zaczęło się od procesu w Sądzie Najwyższym U.S.A., „Roe vs. Wade”, będącego punktem zwrotnym w aspekcie aborcji. Ustanowiono, że większość praw zakazujących aborcję narusza konstytucyjne prawa do wolności i prywatności oraz nakazano wprowadzenie zmian w prawie stanόw, w ktόrych aborcja jest niedozwolona. Ta decyzja Sądu Najwyższego pozostała jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii oraz wywołała trwające całe dekady debaty narodu wokόł tematu: czy lub kiedy aborcja powinna być legalna. To z kolei przekształciło politykę narodowościową, dzieląc społeczeństwo na dwa kampusy: „pro–choice” (za wyborem) i „pro–life” (za życiem).

Ktόra ze stron ma rację? Ktόra decyzja byłaby najwłaściwsza? I czy w ogόle takowa istnieje? Czy są jakieś ciemne strony owej dysputy?
O rozmowę w tej sprawie poprosiłam jedną z członkiń obozu „pro–choice”, by poznać opinie, argumenty, ktόrymi kieruje się dany kampus w tej walce społeczeństwa.

- Przeciwnicy legalizacji aborcji nazywają owy zabieg brutalnym, okrutnym i krzywdzącym. Często z ich ust pada słowo ‘morderstwo’. Ponadto są oni przekonani, że życie zaczyna się w momencie zapłodnienia i nic nie jest w stanie wytłumaczyć zabόjstwa niewinnego, bezbronnego już osobnika ludzkiego. Jak odpierasz, czy odpieracie powyższe argumenty?

- Nawet medycyna, filozofia, teologia nie określają precyzyjnie, czy ludzkie życie zaczyna się w momencie zapłodnienia, narodzin, czy też w jakimś punkcie pomiędzy: w momencie, kiedy człowiek osiąga świadomość personalną, mόzg zaczyna pracować, tworzy się układ nerwowy. Angielskie i amerykańskie prawo zakłada, że nienarodzone dziecko nigdy nie było rozpoznawane jako osoba w całym tego słowa znaczeniu. Stąd płόd nie otrzymuje protekcji zawartej w prawie do życia, szczegόłowo omόwionej w czternastej poprawce do konstytucji U.S.

- W rzeczy samej. Jednak przychodzi taki moment w okresie ciąży, kiedy kobieta czuje ‘kopnięcie’ dziecka; nie mόwi wtedy „och, płόd kopnął” lub „och, masa komόrek kopnęła”. Kobieta czuje , że żyje w niej coś, co po dziewięciu miesiącach przychodzi na świat jako istota ludzka.

- To „kopnięcie”, moim zdaniem, jest jakimś ruchem płodu, odpowiedzią na bodźce z zewnątrz. Być może ucisk matki na brzuch powoduje owo „kopnięcie”, odruch bezwarunkowy i bezuczuciowy. Nie wydaje mi się, by jedenastotygodniowy płόd liczący ~ 6 cm całkowicie reprezentował istotę ludzką, mającą jakiekolwiek uczucia.

- Co jest, według ciebie, ważniejsze: płόd, czy prawa matki?

- Korzyści płodu nie mogą przewyższać praw matki. Rzeczywiście decyzja o aborcji nie jest dla kobiety prosta, ale jeśli zdecyduje się ona na aborcję, to ma na pewno powody, ktόre pchnęły ją do podjęcia się tego zabiegu i nikt nie powinien ingerować w tę sprawę. To jest jej życie, jej ciało, jej świadomość i odpowiedzialność. To tylko i wyłącznie sprawa kobiety. To ona ma nosić w sobie dziecko, urodzić, opiekować się i chronić je przez całe swoje życie. Jeżeli kobieta nie jest gotowa na macierzyństwo, bądź nie dysponuje środkami, ktόre zapewniłyby dziecku szczęśliwą przyszłość, możliwe jest, że decyzja o aborcji byłaby w takiej sytuacji rozsądniejsza. Przede wszystkim kobieta powinna mieć i musi mieć prawo do decyzji całkowicie indywidualnej i niezależnej. Ingerencja prawnicza, polityczna, czy kościelna powinna być wpływowa, lecz nie decydująca i uzależniająca matkę nienarodzonego dziecka.

- Wielu przeciwnikόw aborcji to właśnie katolicy, ludzie wierzący, dla ktόrych każde życie jest nienaruszalne, najświętsze, a każdy płόd jest cudem, kolejnym życiem ludzkim danym nam przez Boga. Ponadto Kościόł katolicki utrzymuje, że pierwszym prawem istoty ludzkiej jest jej życie. Uczy, że aborcja to zło; że jakość wszystkich żyć jest fundamentalna, a jakakolwiek dyskryminacja jest złem. Drugi sobόr watykański w 1965 r. określił aborcję mianem niewymownego przestępstwa.
Jak więc pokonać argumentami naukę tak silnej, stabilnej, wpływowej instytucji?

- W tym przypadku postawa Kościoła katolickiego jest niewłaściwa. Niezrozumiałe jest to, jak Kościόł może zabraniać aborcję, podczas gdy zabrania stosowania wszelkich form antykoncepcji. W jaki sposόb kobieta może więc zapobiec ciąży? Zgodnie z kościelnym nakazem prowadzenie przez kobietę „kalendarzyka” daje co najwyżej 10% bezpieczeństwa. Nie stosowanie środkόw zapobiegających ciąży może prowadzić właśnie do aborcji. Uważam, że jest to wystarczający argument w dyspucie z Kościołem katolickim.

- Mnόstwo ludzi jest zaangażowanych w spόr o legalizację aborcji. Wygląda to na problem całego społeczeństwa, a nie tylko ciężarnej kobiety. Kobieta przypomina zabawkę, ktόrej losy zależą od rządu oraz grup „pro–choice” i „pro–life”.

- Uważam, że rząd nie powinien ingerować w sprawę aborcji. Czynienie aborcji nielegalną daje rządowi możliwość do kontroli nad ciałem kobiety. Odbiera się w ten sposόb wolność osobistą¸ należną indywidualnym jednostkom. Kto wie, jakie inne sfery naszego życia mogłyby być kontrolowane przez rząd. Być może będzie miał prawo zmuszania do sterylizacji? Może będzie miał prawo uczynić macierzyństwo karalnym? A może odbierze prawo do stosowania wszelkich metod zapobiegania ciąży?

Arylyn - 13-06-2008, 22:15

Przede wszystkim kobieta powinna mieć i musi mieć prawo do decyzji całkowicie indywidualnej i niezależnej.

A gdzie ojciec dziecka? W końcu jest współodpowiedzialny za poczęcie. Oni nie mają żadnego prawa do decyzji o życie własnego dziecka?

Inquisitio - 13-06-2008, 22:38

U.S.A.
Albo USA, albo Stany Zjednoczone, albo poprawnie Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. A ten skrót? Co to za dziwo?

Po drugie proszę o źródło tekstu (Regulamin forum).

Ad - 13-06-2008, 22:54

Więc pojawia się pytanie - od kiedy komórka nie jest komórką, a człowiekiem? Granicę można przesuwać... tylko do kiedy?


To prawda, dlatego ważne jest uświadomienie sobie, że nowe życie powstaje w momencie zapłodnienia, co jest przecież logiczne, o czym uczą podręczniki do biologii, a co niestety przestaje być oczywiste u ludzi dorosłych.

malenstwo - 14-06-2008, 00:55

Zobaczyłam kilka tych zdjęć i dziękuję bardzo,więcej nie popatrzę. Aborcja jest straszna.

Opozycjonista - 14-06-2008, 02:06

Ja się będę trzymał tego, że dopóki dany zespół komórek nie ma układu nerwowego ani żadnych receptorów do odbierania sygnałów z zewnątrz, nie można mówić w żadnym sensie o osobowości itp., że taki zbiór nie jest jeszcze osobą. Aborcja aborcją, ale np. w środkach wczesnoporonnych nic złego nie widzę.

Arylyn - 14-06-2008, 20:40

Środki wczesnoporonne działają tak samo jak aborcja, tylko ta jest trochę później. Gdy dziecko jest odpowiednio małe podaje się tabletki, które wywołują poronienie. Gdy ciało dziecka jest za duże, najpierw jest miażdżone w środku i wyskrobywane. Co za różnica jak, skoro efekt jest taki sam?

Adv. Diaboli - 15-06-2008, 00:19

Ja się będę trzymał tego, że dopóki dany zespół komórek nie ma układu nerwowego ani żadnych receptorów do odbierania sygnałów z zewnątrz, nie można mówić w żadnym sensie o osobowości itp., że taki zbiór nie jest jeszcze osobą. Aborcja aborcją, ale np. w środkach wczesnoporonnych nic złego nie widzę.
Zwróc kolego uwagę, że próbujesz zaklasyfikować komórki jako człowieka lub nie, nie na podstawie tego, CZYM jest, ale JAKI jest...

Z chwilą zapłodnienia komórka jajowa zyskuje cały materiał genetyczny i zdolna jest wykształcić wszystko... że nie ma nerwów.. coż to znaczy? że nie czuje? bzdura.. każda komórka ma mechanizmy czucia, zgodnie z przyjmowaną przez biologów od lat definicją życia...

jak patrzę na tych pseudointeligentów w mediach i przypomnę sobie, to najpierw wmawiano, że dzieckiem nie jest się do czasu narodzin, potem że niby do 28 tygodnia.. jak okazało się, że przed tym czasie urodzone dzieci potrafią przetrwać, zaczęto znowu kombinować...

studiuję biotechnologii i denerwuje mnie jak ludzie nie mający pojęcia o rzeczy wypowiadają się...

dzieckiem (człowiekiem) jest się od chwili zapłodnienia. Tak samo jak od tej chwili jest się mężczyzną lub kobietą.... A że jest to jeszcze forma tak bardzo zależna od innego człowieka - sprawa wtórna. Dziecko ma swój własny genotyp - jest oddzielnym organizmem niż ojciec i matka. Więc ani ojciec ani matka nie może decydować o sprawie tak ważnej jak tegoż dziecka życie.. i nie ważne że dziecko nie czuje i nie rusza się... wielu inwalidów też nie czuje i nie rusza się, a jednak z tego powodu nie są uważani za nieludzi i nie są zabijani... choć swoją droga eutanazja idzie w kierunku tego, bo ludzie zbędni dla społeczeństwa (starzy, chorzy) byli zabijani

Aborcja aborcją, ale np. w środkach wczesnoporonnych nic złego nie widzę.
a czym jest aborcja? jest poronieniem wywołanym sztucznie... więc z nazwy tych środków powodują one aborcję... skutek jest taki sam - dziecko zostaje zabite

i w końcu należy powiedzieć, że aborcja burzy podstawowe reguły sprawiedliwości.. bo jak do cholery ktoś nie umiał zachować wsztrzemięzliwości i zrobił swoje (wszak to takie cool, przyjemne i wogole jak bez tego życ), to skoro jest dorosły dlaczego nie potrafi przyjąć odpowiedzialności i skutków tego co robił??? wydaje się, że dzięki temu uda się to co się zrobiło zataić, problem rozwiązać (tak, nowe życie to problem.. teraz liczy się młodość, dzieciaka wyciąć i dalej du** dawać.. tak często jest). To burzy wszelką sprawedliwość.. na szczęscie tylko tu na ziemi, ale tam na górze zostanie ona wyrównana...

W końcu nie rozumiem lekarzy... w przysiędze Hipokratesa mowa o tym, że będą leczyć... czyli ułatwiać wyzdrowienie, przejście choroby.. a jakąż to chorobą jest ciąża??? Taką co przekreśla karierę? Wielka choroba.. nazywa się egoizm....

Gdy ciało dziecka jest za duże, najpierw jest miażdżone w środku i wyskrobywane
tam gdzie aborcję na na tyle rozwiniętym dziecku można przeprowadzać robi się to tak, że wbija się igłę od strony karku w głowę dziecka, odsysa mózg, a potem miażdży czaszkę i ciało usuwa... kiedyś chciano "płód znieczulać", ale ponieważ to by rozpoczęło dyskusję nt. tego, że jest to dziecko, zrezygnowano z tego..

Zaraz ktoś zada pytania - co z kobietami zgwałconymi - w czym są winne... ja odpowiem tak. 1. Dzisiaj nie ma już gwałtów typu w noszy szła przez park i ją ktoś zgwałcił... raczej są takie, ze się popiło za dużo na imprezie.. więc matka tez jest odpowiedzialna.. jakkolwiek może być i tak, że była nie winna... ale dziecko tym bardziej nie jest winne tego, więc dlaczego JEGO życiem ma sie płacić za komfort psychiczny czyjś??? Nie rozumiem tej kalkulacji...

Aborcja aborcją, ale np. w środkach wczesnoporonnych nic złego nie widzę.
Czy tak trudno zrozumieć, że wystarczy zachować czystość przedmałżeńską... w małżeństwie jak dziecko przyjdzie, na pewno będzie chciane... takie to proste.. ale nie po drodze dla wszystkich... dla księcia ciemności na pewno nie...

Łk 1,13-17
13. Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariasz! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan.
14. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie.
15. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym.
16. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich;
17. on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały.

Opozycjonista - 15-06-2008, 01:36

Zwróc kolego uwagę, że próbujesz zaklasyfikować komórki jako człowieka lub nie, nie na podstawie tego, CZYM jest, ale JAKI jest...

Raczej na podstawie istnienia lub nie czegokolwiek, co możnaby w choć najmniejszym stopniu nazwać osobowością/świadomością/myśleniem/czy czym tam jeszcze sobie chcesz z tym związanym. A to się trochę różni od mechanizmów obecnych w pojedyńczej komórce.
Chyba, że wytłumaczysz multum dziwactw, pokroju rachunku dusz przy rozdzieleniu i ponownym(sztucznym) połączeniu grupy komórek(kiedy nic nie jest zabijane)...
Poza tym przynajmniej nie próbuję z powodu własnych przekonań o czymś, czego dowieść nie można, wprowadzać na siłę nominalizmu...
i zdolna jest wykształcić wszystko...

Ale jeszcze nie wykształciła. Komórki macierzyste też mogą teorytycznie przekształcić się w każdą tkankę, każdy narząd, więc w teorii możnaby tak złożyć całego człowieka... A tych komórek chyba nikt nie podejrzewa o posiadanie duszy?
dzieckiem (człowiekiem) jest się od chwili zapłodnienia.

Nawet jeżeli, to dzieckiem(człowiekiem) w tym momencie jeszcze nie posiadającym osobowości itp., to tak jakby kazać utrzymywać ciało sztucznie przy życiu, bo "Co z tego, że mózg ozdobił ścianę, skoro to jest człowiek. Musimy go więc ratować"...
nie ważne że dziecko nie czuje i nie rusza się... wielu inwalidów też nie czuje i nie rusza się, a jednak z tego powodu nie są uważani za nieludzi i nie są zabijani...

Tego porównania nie rozumiem... Bo nie wiem, co tutaj niby uznałeś za "czucie"?
aborcja burzy podstawowe reguły sprawiedliwości.. bo jak do cholery ktoś nie umiał zachować wsztrzemięzliwości i zrobił swoje (wszak to takie cool, przyjemne i wogole jak bez tego życ), to skoro jest dorosły dlaczego nie potrafi przyjąć odpowiedzialności i skutków tego co robił???

A dlaczego chcesz ludziom bronić tego rodzaju przyjemności? Ja jakoś nie potrafię doszukać się nic złego w sytuacji, kiedy dwie osoby "wychodzą na plus(w jakimkolwiek sensie)", bez jakiejkolwiek "straty" ze strony dowolnej innej osoby... Ale najlepiej zabraniać i aborcji, i antykoncepcji, w końcu to jest najbardziej sprawiedliwe podejście do osób różniących się od dane zakazy narzucających...
Czy tak trudno zrozumieć, że wystarczy zachować czystość przedmałżeńską... w małżeństwie jak dziecko przyjdzie, na pewno będzie chciane... takie to proste..

Tja, w małżeństwie dziecko NA PEWNO będzie chciane, tylko skąd sporo przypadków temu przeczących? Choćby te pobicia paromiesięcznych dzieci na śmierć... Przecież tego się nie robi CHCIANEMU I KOCHANEMU dziecku, a to się zdarza także w związkach "jedynie-akceptowalnych"
I czy tak trudno zrozumieć, że dopuszczając antykoncepcję i naukę o niej w szkołach możnaby uniknąć zdecydowanej większości niechcianych ciąż? Tylko przecież przyjemność cielesna jest zła, choćmy wszyscy się umartwiać...
już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym.

Tak, ale czy OD RAZU przy zapłodnieniu? Tego chyba mi nie wskarzesz...
dla księcia ciemności na pewno nie...

Bez komentarza... xDDD

Adv. Diaboli - 15-06-2008, 10:22

I czy tak trudno zrozumieć, że dopuszczając antykoncepcję i naukę o niej w szkołach możnaby uniknąć zdecydowanej większości niechcianych ciąż? Tylko przecież przyjemność cielesna jest zła, choćmy wszyscy się umartwiać...
Widzisz, właśnie nie, bo seks staje się nie czymś ważnym i nie czymś przeznaczonym dla jednej jedynej osoby, ale czym takim, co można robić wszedzie i bezkarnie, ssprowadza się do zwykłej czynności fizjologicznej, podobnie jak np. siusiu.. zważywszy że metod w 100% pewnych nie ma (a nie ma i tyle), to pewnie nawet przy antykoncepcji zdarzy sie komuś zajść w ciążę.. i co wtedy? ano skoro ta antykoncepcja była taka dobra, to i tabletki wczesnoporonne też są dobre (choć naiwne, bo kobieta o zajściu dowiaduje sie zazwyczaj około 13-15 dni po zapłodnieniu - gdy nie ma pierwszej od tego czasu miesiączki, a czasem później, bo zamiast niej mogą wystąpić krwawienia niemiesiączkowe które kobietę zmylą).. takie rozumowanie sie pojawi.. wiec pomijając nawet całą teologię, uważam za głupotę

a ja sie pytam.. czy człowiek to zwierze? małpa? że jak nie "pociupcia" to nie przezyje? bo skoro może bez tego żyć... to po co kombinować??? tak trudno poczekać.. w końcu w jaki sposób przyszły mąż będzie dla zony wyjątkowy, skoro nie ma ona dla niego nic, co mogłaby mu dać, a czego nikomu przedtem nie dała???

Tak, ale czy OD RAZU przy zapłodnieniu? Tego chyba mi nie wskarzesz

skoroś taki mądry, to powiedz mi, od kiedy zaczyna się człowiek??? Bo ja, skoro bym nawet nie wiedział, na wszelki wypadek wolałbym zostawić te "komórki" w spokoju... ale skoro masz jakiś sposób na pokazanie gdzie zaczyna się człowiek to słucham (tylkoe nie o układzie nerwowym..bo ludzie w śpiączce też nie mają kojarzenia ani czucia ani wogóle percepcji, a ludźmi są, choć ich układ nerwowy jest praktycznie niewykorzystywany poza podstawowymi funkcjami)

Inquisitio - 15-06-2008, 10:49

Ech... trudno z Tobą dyskutować, jeśli prostych aksjomatów nie przyjmujesz. Za tomizmem nie przepadam, ale ciekawie tłumaczy on akt: jako połączenie materii z formą, urzeczywistnienie możliwości istnienia. Czyli, po ludzku mówiąc, byt już in spe jest tym, czym się stanie, jeśli może się stać (to już wyłącznie Arystoteles). Zapłodniona komórka, która ze swej natury ma możliwość przybrania postaci w pełni ludzkiej, już jest człowiekiem. Tylko takie świry jak Nietsche to wprost kontestowali.

Opozycjonista - 15-06-2008, 13:11

13-15 dni po zapłodnieniu - gdy nie ma pierwszej od tego czasu miesiączki, a czasem później, bo zamiast niej mogą wystąpić krwawienia niemiesiączkowe które kobietę zmylą).. takie rozumowanie sie pojawi.. wiec pomijając nawet całą teologię, uważam za głupotę

O dziwo uważam, że to już za późno
czy człowiek to zwierze? małpa? że jak nie "pociupcia" to nie przezyje? bo skoro może bez tego żyć... to po co kombinować???

Bez tego można żyć, to oczywiste... Ale, rozumując w ten sam sposób, możnaby zabrać człowiekowi KAŻDĄ rzecz przyjemną w jego życiu... A o ile bez tej czy tamtej da się żyć, to bez żadnej żyj sobie sam
w końcu w jaki sposób przyszły mąż będzie dla zony wyjątkowy, skoro nie ma ona dla niego nic, co mogłaby mu dać, a czego nikomu przedtem nie dała

Jeżeli dla Ciebie tak wygląda wyjątkowość... To gl&hf, mi to jakoś rybka kto komu dawał i kiedy...
trudno z Tobą dyskutować, jeśli prostych aksjomatów nie przyjmujesz.

Po prostu to, co dla CIebie jest aksjomatem, dla mnie będzie co najwyżej teorią
Czyli, po ludzku mówiąc, byt już in spe jest tym, czym się stanie, jeśli może się stać (to już wyłącznie Arystoteles). Zapłodniona komórka, która ze swej natury ma możliwość przybrania postaci w pełni ludzkiej, już jest człowiekiem.

Człowiek musi umrzeć, więc już jest martwy, po co więc dbać o jego życie? A zjedzony chleb stanie się kupą, więc już nią jest, tylko dlaczego nie zjesz kupy?
Poza tym takie rozumowanie wydaje się sprzeczne z dość oczywistym redukcjonizmem...
Dla mnie "możność" to każda możliwa(czyli o prawdopodobieństwie>0) zmiana stanu "obiektu", przy uwzględnieniu redukcjonizmu oczywiście
Nikt Ci nie każe przyjmować nauki katolickiej. To chyba jasne, nie? Chcesz nas nawracać czy jak?

Ludzie nie przestaną uprawiać seksu, to chyba jasne... A chyba ludzkie(-->aborcja) życie jest ważniejsze, niż zakaz stosowania antykoncepcji?

Adv. Diaboli - 15-06-2008, 14:31

Bez tego można żyć, to oczywiste... Ale, rozumując w ten sam sposób, możnaby zabrać człowiekowi KAŻDĄ rzecz przyjemną w jego życiu... A o ile bez tej czy tamtej da się żyć, to bez żadnej żyj sobie sam
Sztuką jest używać przyjemności z umiarem i odpowiedzialnością, bo nikt seksu nie zakazuje całkowicie... a każdy jest wolny i sam wybiera.... nikt nikomu nie zabrania się np. pić alkoholu, ale jak ktoś robi to nieodpowiedzialnie i się napije tak, że potem pijany zrobie sobie krzywdę, lub co gorsza komuś - i jak sie potem mówi, że nadużywanie alkoholu jest złe.. to co? ogranicza się wolność takiego człowieka? Sam wybrał, wiedział że każda decyzja w życiu ma pewne skutki w przyszłości... więc w czym problem? Przyjemność - TAK - ale pamiętając o jej skutkach.. więc z głową...


Jeżeli dla Ciebie tak wygląda wyjątkowość... To gl&hf, mi to jakoś rybka kto komu dawał i kiedy...
hmm... to nie jest wprawdzie najwązniejsze, ale jest ważne.. i mi nie rybka kto komu i kiedy dawał, bo nie chciałbym kiedyś w towarzystwie idąc z moją dziewczyną czy po ślubie z żoną słuchac od kogoś jaka to ona jest dobra lub nie w lóżku... poza tym jeśli dziewczyna się sama szanuje, to i znajduje szacunek u innych... w tym u męża... wiedząc że jest się 15 nie zastanawiałbyś się, czy mimo ślubu po tobie nie postanowi spróbować z kim innym - wszak przyzwyczaiła się z niejednego pieca chleb jeść... oczywiście tak samo mężczyzna powinien w tym zaczekać na tę jedyną.. taka jest moja opinia... i Kościoła również...

Człowiek musi umrzeć, więc już jest martwy, po co więc dbać o jego życie? A zjedzony chleb stanie się kupą, więc już nią jest, tylko dlaczego nie zjesz kupy?
Nie wiem czy czujesz i zauważasz, ale właśne pokazałeś, choć w prymitywnych słowach, że patrząc na życie czysto biologicznie nie ma ono sensu ani celu... więc po co żyć?

Dla mnie "możność" to każda możliwa(czyli o prawdopodobieństwie>0) zmiana stanu "obiektu", przy uwzględnieniu redukcjonizmu oczywiście
Prawdopodobieństwo.. a cóż to jest? Coś co działa tylko na wielkich liczbach (i to też zle... bo to że 1000000 osób wygrało, nie znaczy że wygrasz ty albo że przegrasz..., w końcu statystyka i rachunek prawdopodobieństwa ma znaczenie dla pełnej reprezentacji przypadków - czyli w wypadku ludzi dla ich nieskończonej ilości... model ten jest więc również nierzeczywisty... jak już gdzieś pisałem.. wsadzając nogi człowieka do logówki a głowę do piekarnika, ma on średnio optymalną temperaturę do życia... a jednak nikt opierając się na takiej statystyce nie spróbuje tego zrobić... więc?)

Ludzie nie przestaną uprawiać seksu, to chyba jasne... A chyba ludzkie(-->aborcja) życie jest ważniejsze, niż zakaz stosowania antykoncepcji?
Prawdą jest, że aborcja jest dużo większego kalibru grzechem (zabójstwo człowieka, świadome, umyślne, istoty bezbronnej - czyli w nieuczciwej walce) niż antykoncepcja... ale antykoncepcja uczy egoizmu i przyzwyczaja, że człowiek może wszystko w swoim życiu podporzadkowywać swojemu "ja", oddala odpowiedzialność i tym samym niszczy harmonię sprawiedliwości jaka na ziemi panuje.. w końcu poprzez upowszechnianie częstego współżycia z różnymi partnerami (ciekawe czy wszyscy są tak dobrani, że dana osoba gotowa byłaby dzielić z nimi życie w wypadku ciąży - pewnie nie, więc całość jest spowodowana chęcią spełnienia zwykłej czynności fizjologicznej - jak u zwierzęcia pierwszego lepszego) powoduje przyzwyczajenie i uznanie, że seks nie oznacza wcale miłości ani przywiązania i jest taką czynnością fizjologiczną jak każda inna - ot - mam swój dom, ale kupę mogę robić w dowolnej toalecie - per analogiam - mam męża - ale robić to mogę z każdym innym...

to tyle:)

Opozycjonista - 15-06-2008, 14:56

Wciąż podtrzymuję, że jeżeli ludzie chcą traktować seks wyłącznie jako przyjemność, nie mam nic przeciwko, niezależnie od mojego zapatrywania na tę sprawę.

Nie wiem czy czujesz i zauważasz, ale właśne pokazałeś, choć w prymitywnych słowach, że patrząc na życie czysto biologicznie nie ma ono sensu ani celu... więc po co żyć?

Pokazałęm, że takie myślenie(odnośnie "możności") jest błędne, i tylko to.
Prawdopodobieństwo.. a cóż to jest? Coś co działa tylko na wielkich liczbach (i to też zle... bo to że 1000000 osób wygrało, nie znaczy że wygrasz ty albo że przegrasz..., w końcu statystyka i rachunek prawdopodobieństwa ma znaczenie dla pełnej reprezentacji przypadków - czyli w wypadku ludzi dla ich nieskończonej ilości... model ten jest więc również nierzeczywisty... jak już gdzieś pisałem.. wsadzając nogi człowieka do logówki a głowę do piekarnika, ma on średnio optymalną temperaturę do życia... a jednak nikt opierając się na takiej statystyce nie spróbuje tego zrobić... więc?)

Może i wykazałem swój prymitywizm(jak sam twierdzisz), ale chociaż wiem, na jakiej zasadzie działa prawdpodobieństwo. Odsyłam do podręcznika z matematyki(najlepiej takiego na poziomie gimnazjum, od czegoś czeba wszak zacząć)
czyli w nieuczciwej walce

Trzy pytania... Gdzie tam jest walka? Czy zabicie w "uczciwej walce" jest miejszym grzechem? I jaka walka jest w ogóle "uczciwa"?
antykoncepcja uczy egoizmu i przyzwyczaja, że człowiek może wszystko w swoim życiu podporzadkowywać swojemu "ja", oddala odpowiedzialność i tym samym niszczy harmonię sprawiedliwości jaka na ziemi panuje..

Whatever, however widzisz na ziemi jakąś "harmonię sprawiedliwości"? I czy przypadkiem Twoje rozumienie sprawiedliwości nie jest egoistyczną próbą narzucenia innym swojego jedynie-słusznego poglądu na tę kwestię?
całość jest spowodowana chęcią spełnienia zwykłej czynności fizjologicznej - jak u zwierzęcia pierwszego lepszego

Dąży do zaspokojenia pewnych potrzeb... Jak niemal każda ludzka czynność... A czy fizjologicznych, czy jakichkolwiek "wyższych", jakie to ma znaczenie? Ten sam niezbywalny egoizm
Poza tym wszystko jest kwestią podejścia, owszem, w większości wypadków wymagana jest obustronna wierność, ale sam znam ludzi, którzy podchodzą do tego luźno, a mimo to żyją w nie mniej szczęśliwych związkach niż ci wierni A że jest ich mało, to nie powód, by twierdzić, że takich nie ma, albo ich dyskryminować...

Arylyn - 15-06-2008, 16:11


Zaraz ktoś zada pytania - co z kobietami zgwałconymi - w czym są winne... ja odpowiem tak. 1. Dzisiaj nie ma już gwałtów typu w nocy szła przez park i ją ktoś zgwałcił... raczej są takie, ze się popiło za dużo na imprezie.. więc matka tez jest odpowiedzialna.. jakkolwiek może być i tak, że była nie winna... ale dziecko tym bardziej nie jest winne tego, więc dlaczego JEGO życiem ma sie płacić za komfort psychiczny czyjś??? Nie rozumiem tej kalkulacji...

A ciekawe są masz takie informacje? Żadna zgwałcona kobieta nie jest winna. I nic tego nie zmieni, bo gwałt jest wbrew woli kobiety! Żadna kobieta nie chce być zgwałcona. Wina jest zawsze w oprawcy

myslący - 15-06-2008, 22:43

Zaraz ktoś zada pytania - co z kobietami zgwałconymi - w czym są winne... ja odpowiem tak. 1. Dzisiaj nie ma już gwałtów typu w nocy szła przez park i ją ktoś zgwałcił... raczej są takie, ze się popiło za dużo na imprezie..

Masz jakieś doświadczenie w tym zakresie? A może zostałeś w ten sposób skrzywdzony? Bo nie wiem jak bardzo trzeba byś skrzywdzonym zeby pisać rzeczy typu

Adv. Diaboli - 15-06-2008, 22:52

A ciekawe są masz takie informacje? Żadna zgwałcona kobieta nie jest winna. I nic tego nie zmieni, bo gwałt jest wbrew woli kobiety! Żadna kobieta nie chce być zgwałcona. Wina jest zawsze w oprawcy
nieprawda.. wśród młodych dziewczyn czesto gwałty zdarzają się na tzw. imprezach, gdzie się pije i uzywa narkotyków, a dziewczyny ubierają się i zachowują wyzywająco.. same więc pewne rzeczy prowokują i same są potem współodpowiedzialne za to co się stało (zreszta dlatego sądy często gwałcicieli uniewinniają). Ponadto bywa również tak, że to kobiety gwałcą mężczyzn, choć to zdarza się dużo rzadziej

Może i wykazałem swój prymitywizm(jak sam twierdzisz), ale chociaż wiem, na jakiej zasadzie działa prawdpodobieństwo. Odsyłam do podręcznika z matematyki(najlepiej takiego na poziomie gimnazjum, od czegoś czeba wszak zacząć)
Czy zaliczone kursy z analizy matematycznej I (5,0) , II (4,0), równań różniczkowych (5,0) i statystyki i rachunku prawdopodobieństwa (5,0) na politechnice wrocławskiej są wystarczającymi kwalifikacjami?

Trzy pytania... Gdzie tam jest walka? Czy zabicie w "uczciwej walce" jest miejszym grzechem? I jaka walka jest w ogóle "uczciwa"?
Walka jest o życie, a nieuczciwa, bo jedna ze stron jest calkowicie bezradna i bezbronna.. więc aborcja to tak jakby strzelać bezbronnemu i to w plecy...

Whatever, however widzisz na ziemi jakąś "harmonię sprawiedliwości"? I czy przypadkiem Twoje rozumienie sprawiedliwości nie jest egoistyczną próbą narzucenia innym swojego jedynie-słusznego poglądu na tę kwestię?
nie, bo ja z takiej "sprawiedliwości" nie bede miał nic dla siebie, a mało tego, sam mam dodatkowe reguły życiowe, które również musze przestrzegać.. argument kolegi był tu nieco absurdalny...

Dąży do zaspokojenia pewnych potrzeb... Jak niemal każda ludzka czynność... A czy fizjologicznych, czy jakichkolwiek "wyższych", jakie to ma znaczenie? Ten sam niezbywalny egoizm
no niekoniecznie.. czym innym jest spełnienie minimum niezbędnego do życia, a czym innym zaspokajanie przyjemnosci.. poza tym nawet potrzeby fizjologiczne człowiek umie kontrolować, wszak w przeciwieństwie do zwierząt nie robi siku ani kupę gdzie kolwiek popadnie, a umie sie powstrzymać.. choć przez pewien czas i robi to w odpowiednim czasie i miejscu (z sexem tez powinno tak być)

ale sam znam ludzi, którzy podchodzą do tego luźno, a mimo to żyją w nie mniej szczęśliwych związkach niż ci wierni
teraz, bo są sobie potrzebni do przyjemności... prawdziwa miłość zostanie gdy ze starości ta fizyczna będzie niemożliwa.. dlatego prawdziwe małżeństwo jest dozgonne.. taka "miłość" zniknie, jak tylko któraś ze stron stanie sie niezdolna... bo wtedy stanie się niepotrzebna jak zwykły przedmiot - jak latarka w której zepsuła sie żarówka...

A że jest ich mało, to nie powód, by twierdzić, że takich nie ma, albo ich dyskryminować...
nikt ich nie dyskryminuje, bo nikt nie ocenia ich jako ludzi ani nie wytyka, ale krytykuje ich postepowanie (a to jest argument ad rem, nie ad personam)

[ Dodano: 15-06-2008, 22:54 ]

Ks. Piotr - 15-06-2008, 23:24

Za dużo niepotrzebnych emocji. Wyluzujcie nieco, proszę. Można przecież szlachetnie się różnić.

myslący - 15-06-2008, 23:57

nieprawda.. wśród młodych dziewczyn czesto gwałty zdarzają się na tzw. imprezach, gdzie się pije i uzywa narkotyków, a dziewczyny ubierają się i zachowują wyzywająco.. same więc pewne rzeczy prowokują i same są potem współodpowiedzialne za to co się stało (zreszta dlatego sądy często gwałcicieli uniewinniają). Ponadto bywa również tak, że to kobiety gwałcą mężczyzn, choć to zdarza się dużo rzadziej

Hahahaha. Jeśli TO uważasz za równowartość zdania - "Dzisiaj nie ma już gwałtów typu w nocy szła przez park i ją ktoś zgwałcił" i jeśli dzięki temu uważasz, ze WSZYSTKIEkobiety są współwinne - gratuluję niskiego IQ. A na poważnie - przemyśl 100 razy coś zanim napiszesz, błagam...

Opozycjonista - 16-06-2008, 02:51

Czy zaliczone kursy z analizy matematycznej I (5,0) , II (4,0), równań różniczkowych (5,0) i statystyki i rachunku prawdopodobieństwa (5,0) na politechnice wrocławskiej są wystarczającymi kwalifikacjami?

W teorii... Jednak czasem widać, że nie musi jedno isć w parze z drugim... Wszak nawet jeżeli miało miejsce tylko jedno zdarzenie, nie wyklucza to faktu, że miało określone prwdoodobieństwo. Ba, zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że każde zdarzenie musi mieć ściśle określone prawdopodobieństwo zajścia(równe przy determiniźmie 100% lub 0%), ale to już inna historia. Aha, i nigdzie nie napisałem, że prawdopodobieństwo musi być nam znane, tak przy okazji
wśród młodych dziewczyn czesto gwałty zdarzają się na tzw. imprezach, gdzie się pije i uzywa narkotyków, a dziewczyny ubierają się i zachowują wyzywająco.. same więc pewne rzeczy prowokują i same są potem współodpowiedzialne za to co się stało

Bo FACET się na**bał i nie potrafił pohamować swoich instynktów... Ale z drugiej strony spódniczki mini to przecież dzieło szatana...
Walka jest o życie, a nieuczciwa, bo jedna ze stron jest calkowicie bezradna i bezbronna.. więc aborcja to tak jakby strzelać bezbronnemu i to w plecy...

Co oczywiście ZNACZĄCO się różni od strzelania uzbrojonemu prosto w pysk... Ok, jak sobie chcesz. Z zaznaczeniem, że w każdego rodzaju walce(nie koniecznie o życie) oczywistym jest próba uzyskania przewagi nad przeciwnikiem, ale to przecież haniebne i niehonorowe I nie mam na myśli tego konkretnego przypadku, ofc...
, bo ja z takiej "sprawiedliwości" nie bede miał nic dla siebie, a mało tego, sam mam dodatkowe reguły życiowe, które również musze przestrzegać..

To, że takie a nie inne zasady wybrałęś i ich przestrzegaszm to jedno. Próba narzucenia ich innym to drugie.
czym innym jest spełnienie minimum niezbędnego do życia, a czym innym zaspokajanie przyjemnosci..

Z tym że oba przypadki są jak najbardziej naturalne... W końcu co to za życie, na skraju owego "minimum" i w narzuconym sobie cierpieniu(braku przyjemności)...
w przeciwieństwie do zwierząt nie robi siku ani kupę gdzie kolwiek popadnie

Bo tak się ukształtowało społeczeństwo, że ludzie by na to krzywo patrzyli, a tego nie chce nikt(bo tak nas nauczono, że mamy być posłuszni ustalonym przez LUDZI dziwnym zasadom)... Ja osobiście nie widziałbym nic złego w tym, że ktoś za potrzebą odrobiłby się w parku pod drzewkiem...
teraz, bo są sobie potrzebni do przyjemności... prawdziwa miłość zostanie gdy ze starości ta fizyczna będzie niemożliwa.. dlatego prawdziwe małżeństwo jest dozgonne.. taka "miłość" zniknie, jak tylko któraś ze stron stanie sie niezdolna... bo wtedy stanie się niepotrzebna jak zwykły przedmiot - jak latarka w której zepsuła sie żarówka...

Mogę zapytać, skąd ta PEWNOŚĆ?
nikt ich nie dyskryminuje, bo nikt nie ocenia ich jako ludzi ani nie wytyka, ale krytykuje ich postepowanie

Choć jakbym obraził Twoją religię czy światopogląd, odebrałbyś to za obrazę osobistą...

I mam prośpę taką ogólną... Nie mierz wszystkich swoją miarą...

myslący - 16-06-2008, 03:17

Tacy ludzie powinni się po prostu leczyć...
Z drugiej stromy:
wszyscy jesteśmy psychiczni... nie wszyscy zdiagnozowani....

Opozycjonista - 16-06-2008, 03:32

Przesadzasz, takie podejście jest zbyt powszechne, by można było je uznać za coś nienormalnego
Tak czy inaczej:
polecam ludziom o takim podejściu
ewentualnie... a co mi tam, najwyżej warn będzie

Adv. Diaboli - 16-06-2008, 08:57

Hahahaha. Jeśli TO uważasz za równowartość zdania - "Dzisiaj nie ma już gwałtów typu w nocy szła przez park i ją ktoś zgwałcił" i jeśli dzięki temu uważasz, ze WSZYSTKIEkobiety są współwinne - gratuluję niskiego IQ. A na poważnie - przemyśl 100 razy coś zanim napiszesz, błagam

1. Znow argument ad personam, obrażasz mnie i na każdym innym forum dawno dostałbyś ostrzeżenie...
2. Stwierdziłem,że ostatnimi czasy często tak jest, co nie znaczy że zawsze. Podałem zródło takie wnioskowania... czy mam niskie IQ dlatego ze na podstawie pewnej wiedzy wyciągnąłem wnioski?

Przy czym poziom inteligencji emocjonalnej wynosi dokłądne, okrągłe Zero. Tak. Gratuluję ocen, ja wszak miałem gorsze. JEsteś lepszy
Sugerowano mi w którymś z poprzednich postów niekompetencje w tej materii, więc zbiłem tym ten argument. Nie były to słowa adresowane do Ciebie. Twoja inteligencja emocjonalna objawia się w tym, ze piszesz tak nerwowo na klawiaturze i robisz tyle literówek, ze widać ze miewasz problemy z panowaniem nad sobą... trudno tak czasem dyskutować jak sie nie ma racji.. prawda?

Sąd który uznaje współwinność kobiety w gwałcie na niej, z powodu GŁóWNIE ubrania za krótkiej spódniczki - JEst sądem niesprawiedliwym a sędzie - imbecylem.
Podpisujesz się pod tym? Bo ja nie.
Kobieta ma krótka spódniczkę, widać jej piękne, długie, smukłe nogi. Facet się na nią patrzy, bierze ją w krzaki i gwałci. Kto ma tutaj problem ze sobą - dziewczyna czy facet??? Jeśli uważasz że dziewczyna, albo po cześci dziewczyna - zaproponuj ubierać się kobietom jak w krajach islamskich - całe na czarno. Widząc po Twoich wypowiedziach, pewnie byś się pod tym podpisał...
wszak to wina kobiet, nie chorych umysłowo, ograniczonych mężczyzn, debili i idiotów, którzy nie potrafią panować nad swoimi emocjami, na dodatek krzywdzą kobiety!
Tak... to wszystko wina kobiet diabolo... (ironia)
uogólniasz... i przeinaczasz.. a co powiesz o tym, że dziewczyny umawiają się z facetami przez internet, obiecują im sex... dochodzi do spotkania, razem troche wypiją, i potem facet chce tego co mu obiecano... sąd jak uniewinnia robi to na podstawie dowodów - smsów, maili itd... to wszystko to dowód rozwiazłości życia w dzisiejszym świecie... i proszę, czytaj dokładnie co pisze, ale nie to co chcesz przeczytać.. napisałem że CZĘSTO się tak zdarza, nie oznacza to ze żawsze... co do mężczyzn.. cóż... kobiety wiedzą ze panowie są wzrokowcami, i często celowo kuszą (studiuje na wydziale gdzie większość to dziewczyny, naprawdę słyszę co mawiają między sobą - jak sie ubrać by okręcić sobie tego a tego dookoła palca.. czyli są w pełni świadome wykorzystywania swojej seksualności). Przynajmniej niektóre... więc proszę, nie mów mi , że świat jest CZARNO BIAŁY, bo sa na nim WSZELKIE ODCIENIE SZAROŚCI

W teorii... Jednak czasem widać, że nie musi jedno isć w parze z drugim...
W praktyce. Wpisy w indeksie są faktem a nie teorią.

Wszak nawet jeżeli miało miejsce tylko jedno zdarzenie, nie wyklucza to faktu, że miało określone prwdoodobieństwo. Ba, zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że każde zdarzenie musi mieć ściśle określone prawdopodobieństwo zajścia(równe przy determiniźmie 100% lub 0%), ale to już inna historia. Aha, i nigdzie nie napisałem, że prawdopodobieństwo musi być nam znane, tak przy okazji
Zogda, ale dla mnie oznacza to, że w pewnych sprawach olbrzymiej wagi (a ta taką dla mnie jest) te narzedzie nie spisuje się dobrze, bo traktuje człowieka jako zwykłą cyfrę, często na kolejnym miejscu po przecinku, a to krzywdzące nieco...

Bo FACET się na**bał i nie potrafił pohamować swoich instynktów... Ale z drugiej strony spódniczki mini to przecież dzieło szatana...
bez komentarza...

To, że takie a nie inne zasady wybrałęś i ich przestrzegaszm to jedno. Próba narzucenia ich innym to drugie.
z tych regul wynika pewna logika, więc nie dziw sie ze próbuje sie je innym narzucić.. supermarkety w formie gazetek również wiele rzeczy narzucaja, a jednak nikt ich nie krytykuje.. taki jest już ten świat, że każdy swoje narzucać innym (reklamować rzec by trzeba) ma prawo... w poprzednim poście pokazałem tylko, że w przeciwienstwie do supermarketów ja nie mam żadne interesu prywatnego w upowszechnianiu swojego światopoglądu...

Bo tak się ukształtowało społeczeństwo, że ludzie by na to krzywo patrzyli, a tego nie chce nikt(bo tak nas nauczono, że mamy być posłuszni ustalonym przez LUDZI dziwnym zasadom)... Ja osobiście nie widziałbym nic złego w tym, że ktoś za potrzebą odrobiłby się w parku pod drzewkiem...
no to jak zapatrywania spłeczne kolegi są takie, to nie ma o czym rozmawiać.. proponuję też przestać korzystać z komputera, mieszkań, itd oraz wrócić do jaskini... no i zrobić co trzeba na klawiaturę...

Mogę zapytać, skąd ta PEWNOŚĆ?
Proszę... prawdziwa miłośc jest bezinteresowna... układ o jakim mówiłeś ma charakter biznesowy... wymiana towaru jakim jest ciało swoje za ciało czyjeś... handel upada... współpraca firm traci sens...

Choć jakbym obraził Twoją religię czy światopogląd, odebrałbyś to za obrazę osobistą...

I mam prośpę taką ogólną... Nie mierz wszystkich swoją miarą...
Czym innymjest dyskusja w sposób rzeczowy (np.. czy krzyż ma sens) a czym innym nierzeczowe kpienie z tego co dla innych święte (parodiownaie krzyża...) Ja jako katolik nie parodiuję ani symboli żydowskich ani innych znanych mi religii. Gdyby niewierzacy jakis symbol ważny mieli, również bym go szanował. nie musze go nosić, ael tolerować i owszem... więc bez przesady...

Za dużo niepotrzebnych emocji. Wyluzujcie nieco, proszę. Można przecież szlachetnie się różnić.
Fakt, można.. choć chyba dyskusja jest na temat bardzo ważny i trochę radykalizmu tu trzeba

Aniuszka - 16-06-2008, 09:40

Adv. Diaboli, czemu bierzesz pod uwagę jedynie statystyki sądowe
to chyba zrozumiałe że te które naprawdę zostały zgwałcone częściej siedzą cicho, bo nie chcą zeznawać

Adv. Diaboli - 16-06-2008, 10:30

Adv. Diaboli, czemu bierzesz pod uwagę jedynie statystyki sądowe
to chyba zrozumiałe że te które naprawdę zostały zgwałcone częściej siedzą cicho, bo nie chcą zeznawać
Zgadza się.. wiem o tym, ale chcę pokazać, że nie jest tak, jak mówi Arylyn że:


A ciekawe są masz takie informacje? Żadna zgwałcona kobieta nie jest winna. I nic tego nie zmieni, bo gwałt jest wbrew woli kobiety! Żadna kobieta nie chce być zgwałcona. Wina jest zawsze w oprawcy
bowiem wiele gwałtów jest winą wielu rzeczy... a przede wszystkim chce pokazać, że wszystko to czesto wynika z ogólnej rozwiązłości seksualnej i tzw "wolności" do wszystkiego...

myslący - 16-06-2008, 11:21

zaczynam mi się ta rozmowa podobąć...

marzenka - 16-06-2008, 12:04

http://www.youtube.com/watch?v=tLaai6o0O0A

myślę, że ludzie nie zmienią swojego zdania.. wszystko zależy od indywidualnej wrażliwości człowieka..

bardzo smutne to wszystko..
a najżałośniejsze jest wyszukiwanie argumentów na TAK, żeby tylko usprawiedliwiać za zabicie dziecka...

Aniuszka - 16-06-2008, 12:11

nie rozumiem dlaczego tutaj mówi się o gwałcie jako czymś mocno związanym z seksualnością, a tak przecież nie jest
czasami wynika to np. z chęci dominacji nad kobietą itp.

Adv. Diaboli - 16-06-2008, 12:58

Nie ma to jak odbić piłeczkę gdy racji się nie ma, czyż nie? problemy z panowaniem nad sobą... Tak...Miałem tego nie pisać, ale cóż... Jeśli piszesz, i sugerujesz, ze moja koleżanka pewna, została zgwałcona i Była współwinna... Jakbyś był w Lubinie to bym Ci najpierw skopał tyłek a dopiero później coś tłumaczył, więc się nie dziw... Literówki robię bo piszę szybko
Nigdy nie odnosiłem się do żadnego konkrentego przypadku - szczególnie tego o którym mówisz, bo go nie znam.. po drugie - znasz jeden przypadek i przestań UOGÓLNIAĆ !! A tym, że byś mi "skopa tyłek" jedynie udowodniłbyś swoją małość i niemoc

Załóżmy taką sytację... kobieta się umawia na sex, spotykają się, wypiją troszkę, i nagle zmieni zdanie. sugerujesz ze NIE MA DO TEGO PRAWA?? i TYM próbujesz usprawiedliwić FACETA który ją zgwałcił? Jeśli tak, to ... <napisałem już wcześniej>
nie, ale:
1. "umawia sie na sex prowokuje.. prawda?
2. wie po co tam idzie, robi to na swoje ryzyko.
3. jest pusta, skoro tylko na to sie umawia

Nie twierdzę że świat jest B&W, ale Ty tutaj oczerniasz kobiety i wybielasz mężczyzn, a to tacy jak Ty powinni się leczyć z takim podejściem do sprawy...
znów nie czytasz ze zrozumieniem. Nie napisałem NIGDZIE TEGO,napisałem, że często to nie jest takie proste jak mówisz, ze zawsze winny jest facet.. pokazałem ze bywa tez inaczej. NIE ŻYCZĘ SOBIE BYĆ PISAŁ ŻE POWIEDZIAŁEM COŚ CZEGO NIE POWIDZIAŁEM. ALBO NAUCZ SIĘ CZYTAĆ Z PEŁNYM ZROZUMIENIEM (NIE POBIEŻNIE), ALBO JA Z TOBĄ DYSKUSJĘ KONCZĘ. NIGDZIE NIE ODNIOSŁEM SIĘ DO ŻADNEJ TWOJEJ ZNAJOMEJ. MAM DOŚĆ INSYNUOWANIA TAKICH BREDNI

bardzo smutne to wszystko..
a najżałośniejsze jest wyszukiwanie argumentów na TAK, żeby tylko usprawiedliwiać za zabicie dziecka...
zgadzam sie.. w pełni

nie rozumiem dlaczego tutaj mówi się o gwałcie jako czymś mocno związanym z seksualnością, a tak przecież nie jest
czasami wynika to np. z chęci dominacji nad kobietą itp.
jedno nie neguje drugieego... chęc dominacji przejawia sie na płaszczynie seksualnej czesto...


Strona 1 z 21, 2